EDWARD GUZIAKIEWICZ • wydarzenia • zapiski • fragmenty utworów

 
 






Barek w salonie


fragment powieści SF „Enbargonki”

      Odniosłem „Małego Księcia” do biblioteczki, a przy okazji trafiłem na dobrze zaopatrzony barek. Ucieszyła moje oczy armia podświetlonych butelek, szklanek i kieliszków. Nie zabrakło akcesoriów dla barmana. Znalazłem shaker z mieszadłem do drinków, blender do miksowania składników, tłuczkę do rozgniatania owoców, wyciskarkę do cytrusów, korkociąg oraz wiaderko i szczypce do lodu. Niżej wmontowano lodówkę i zamrażarkę. Można więc było tworzyć prawdziwe arcydzieła. Pomyślałem, że na dzień dobry zrobię sobie drinka. Należało uczcić szczęśliwy powrót na Czerwoną Planetę. Otworzyłem butelkę whisky, była to piętnastoletnia single malt, a potem sięgnąłem po sok żurawinowy.
      — Twoje zdrowie, słodka Miriam! — rzuciłem do roślinki, która wodziła za mną łagodnymi oczyma.
      Świat pędził do przodu, ale alkohole były od wieków takie same.

08.12.2016 :: 08:30
Komentuj (0)


Grudzień w pełnej krasie


      Adwent, barbórka, św. Mikołaja, prezenty, choinka, wigilia, Boże Narodzenie, sylwester. I to wszystko w ciągu jednego miesiąca.
      Teoretycznie biorąc, powinien być również śnieg, ale z tym różnie bywa. A jeśli śnieg, to lepienie bałwana, obrzucanie się śnieżkami, łyżwy, sanki, narty...

02.12.2016 :: 17:59
Komentuj (0)


Nowe odsłony stron internetowych


    Prezentuję zmienione graficznie i technicznie strony mikropowieści z tomu „Przyloty na Ziemię”. Szablony pochodziły sprzed wielu lat, więc należało zastąpić je nowymi.

http://przyloty.pdg.pl (responsywna)
http://przyloty.pdg.pl/afrodyta
http://przyloty.pdg.pl/banita
http://przyloty.pdg.pl/ekscytoza
http://przyloty.pdg.pl/genesis
http://przyloty.pdg.pl/kasandra
http://przyloty.pdg.pl/przerwany_lot
http://przyloty.pdg.pl/misja_europa
http://przyloty.pdg.pl/supernowa

    Nowych szablonów doczekały się również dwie strony poświęcone powieściom SF:

http://zdrada.guziakiewicz.pl
http://winda.guziakiewicz.pl

      oraz strona poświęcona powieści „Wakacje w Izraelu” (w odcinkach):

http://wakacje.guziakiewicz.pl (responsywna)


27.11.2016 :: 11:49
Komentuj (0)


Kategorie na ownlogu


      Otagowałem część notatek z ownloga, jest ich już ponad osiemset, dzięki czemu można je przeglądać pod wybranym kątem, zgodnie z kategoriami w lewym menu. Są tu ujęte powieści: „A jeśli jutra nie będzie”, „Bunt androidów”, „Enbargonki”, „Hurysy z katalogu”, „Zdrada strażnika planety” oraz mikropowieść „Syreny z Cat Island”. Inne tematy: Imprezy kulturalne, Publikacje, Pory roku. Pewnie z czasem tagów przybędzie.

19.11.2016 :: 14:30
Komentuj (0)


Z Mirosławem Welzem z Iwonicza-Zdroju


      Sobota, 5 listopada 2016 r. Jestem na spotkaniu Grupy Literackiej „Słowo”. W czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mielcu odbywa się wieczór autorski Mirosława Welza, poety z Iwonicza-Zdroju, mojego kolegi z ZLP O/Rzeszów.
      Mirosław Welz promuje tomik poetycki „Pestki” (Wydawnictwo Libra PL), prezentowany ostatnio na Targach Książki w Krakowie, jednak podpisuje także wcześniejsze książki. Spotkanie ma poniekąd charakter środowiskowy, jest kilku lekarzy weterynarii, przedstawicieli zawodu, który autor na co dzień wykonuje.


07.11.2016 :: 08:02
Komentuj (0)


Po co są książki?


fragment powieści SF „Enbargonki”

      W mahoniowej biblioteczce znalazłem dwa rzędy starannie wydanych papierowych książek. Były tu interaktywne atlasy różnych ciał niebieskich Układu Słonecznego, od Merkurego po planety i księżyce w Pasie Kuipera, animowane komiksy, tomy poezji i prozy oraz zbiory bajek. Wpadł mi w oczy „Mały Książę” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Tę ostatnią książeczkę wyjąłem i zacząłem kartkować. Była zdobiona oryginalnymi ilustracjami z XX wieku. Olśniło mnie. Udałem się z nią do sypialni i rzuciłem na łóżko. Otworzyłem na chybił trafił i wytężyłem umysł. Nie, nie, nie zamierzałem jej czytać, co nie znaczyło, że nie żywiłem szacunku do tego francuskiego pisarza, jej autora, bo przecież był lotnikiem. Pomny mych umiejętności, których nie zdążyłem dotąd rozwinąć, próbowałem siłą woli przewracać stronice.
      Coś drgnęło. Kartka, na której skupiłem uwagę, zaczęła dygotać, aż wreszcie odrobinę się uniosła. Naparłem na nią z całej siły.
      — Rusz się, poczwaro! — warknąłem przez zaciśnięte usta. Poczułem, że się pocę.
      Męczyłem się tak kilka minut, próbując różnych sposobów, aż wreszcie papier mi uległ. Posłuszna kartka przewróciła się na drugą stronę.
      — Potrafię! — rozpromieniłem się i z zadowoleniem zatarłem ręce. Pojąłem wreszcie, jak to robić. Nie musiałem się wcale wysilać.
      Zerwałem się i odtańczyłem wokół łóżka niby wokół plemiennego ogniska indiański taniec zwycięstwa. Brakowało mi tylko dzidy i pióropusza. Moje madonny nie kłamały, miałem tego namacalny dowód. Enbargoni wyposażyli mnie w uzdolnienia parapsychiczne. Mogłem z nich korzystać. Wcześniej musiałem nauczyć się je kontrolować.


30.10.2016 :: 17:46
Komentuj (0)


Czy muszę rumienić się przy śniadaniu?


fragment powieści SF „Enbargonki”

      Miriam otworzyła oczy.
      — Hej! Mam lukę w pamięci — rzekłem, całując jej gładkie ramię. Włosy miała potargane, jednak wieczorny makijaż zniknął z jej twarzy. — Co wczoraj robiłem?
      Jacqueline też się obudziła. Przeciągnęła się rozkosznie. Jej cudowne piersi wyłoniły się spod nakrycia.
      — Najpierw tańczyłeś solo i śpiewałeś, a potem próbowałeś zasnąć na stole. Uważałeś, że to twoje łóżko. Pomogłyśmy ci wrócić do sypialni.
      Zaniepokoiłem się.
      — O zgrozo! Pewnie fatalnie wypadłem. Czy muszę rumienić się przy śniadaniu?
      Dziewczyny spojrzały po sobie. Przekornie parsknęły śmiechem.
      — Nie, nie musisz się wstydzić — uspokoiła mnie blondynka. — Przecież niezły z ciebie model.
      Pojąłem, że przekomarzają się ze mną.
      — Mówcie prawdę!
      — Co tu kryć, byłeś śmieszny — Jacqueline przyznała bez ogródek. — Jest ważne, że dobrze się bawiłeś. Jak my wszystkie.
      Spojrzały po sobie i znowu parsknęły śmiechem.
      — Co znowu?
      — Nie, nic! Nie przejmuj się, supermenie!
      — A co śpiewałem? Hymn Unii Solarnej? Coś z marsjańskich hitów? Znany przebój?
      — Nie. Stary song o tych, co trudzą się na lądzie, morzu i w powietrzu…
      Podniosłem się z łóżka. Gorzej być nie mogło. Miałem nogi do chóru, a głos do baletu. A tej przyśpiewki w moim wykonaniu nie dawało się w ogóle słuchać. Nie popisywałem się nią publicznie.
      — Nie smuć się, muzyka łagodzi obyczaje… — parsknęła Miriam.
      — I łączy pokolenia! — zawtórowała jej Jacqueline.
      — Jędze! — stęknąłem, ale bez przekonania.
      Skryłem się w łazience. Gdy odświeżony wróciłem, dziewcząt już nie było. Wyniosły się bez słowa, zabierając rozrzucone z wieczora części garderoby. Przywitało mnie jedynie zasłane przez nie łóżko. Pierwszy raz zrobił to ktoś porządnie.


28.10.2016 :: 14:16
Komentuj (0)


Na hawajskiej wyspie Oʻahu


      TVN7 zaczęła wyświetlać serial „Zagubieni” („Lost”). Jest to już kolejna telewizyjna emisja tej niezwykłej produkcji, łączącej elementy przygodowe i SF. Serial pochodzi sprzed około dziesięciu lat, odcinek pilotażowy wyświetlono już w 2004 r., więc jest znany, a poza tym zdobył sobie dużą popularność. Tym niemniej z przyjemnością obejrzałem pierwsze odcinki, których dotąd nie widziałem. Opowiada on tragiczną historię pasażerów pechowego lotu z Sydney do Los Angeles. Ich samolot rozbija się na z pozoru bezludnej tajemniczej wyspie, pokrytej tropikalną dżunglą oraz pełnej klifów i plaż. Serial był kręcony na wyspie Oʻahu w Archipelagu Hawajów. Warto odnotować, że w przepięknej scenerii tej wyspy — w rzeczywistości zamieszkałej, mieści się na niej stolica Hawajów, Honolulu — powstało wiele filmów, a między innymi osławiony „Avatar”.
      Ciągnie mnie w stronę Hawajów, bo tam toczyłaby się akcja mojej kolejnej powieści, o ile wróciłbym do wątku fantastyczno-naukowego podjętego w „Syrenach z Cat Island”. Z Bahamów i Miami na ten odległy archipelag na Pacyfiku? Byłoby to interesujące.

07.10.2016 :: 19:20
Komentuj (0)


Jesień


      I nadeszła kolejna jesień ze swymi kaprysami, zmienną aurą i niepogodą. Pierwszy dzień tej raczej niechcianej pory roku przypadł w piątek, 23 września. Za oknem jest przeważnie szaro i buro. Cieszą jedynie dary jesieni, a zwłaszcza kolorowe liście, których żywot jest jednak krótki. Schną szybko lub mokną w deszczu. W ostatni weekend października zmieni się czas na zimowy.
      Myślami jestem wciąż w tropikach. Wirtualnych, ma się rozumieć, bo na planecie Eufemia w Galaktyce Trójkąta. Otwieram plik z powieścią „Enbargonki”, dokonując drobnych uzupełnień. W tamtym gorącym słońcu, w kurorcie na brzegu morza, życie zdaje się biec inaczej, radośniej i pogodniej. Ale to przecież tylko fikcja.

01.10.2016 :: 00:00
Komentuj (0)


W Kijowie


      Na łamach wydawanego się w Kijowie kwartalnika „Krynica” — w drugim numerze z 2016 r. — ukazało się pięć moich wierszy z tomiku „Okruszki. Wiersze dla dzieci”. Zostało ponadto zamieszczone opowiadanie „Recepta na sukces” z tomiku „Randka i inne opowiadania”. Wspomniany kwartalnik z Dorotą Jaworską jako redaktorem naczelnym jest pismem mniejszości polskiej na Ukrainie.

» Rower, W zoo, Bal u Barbie, Klocki lego, Psalm 8, Krynica. Pismo mniejszości polskiej na Ukrainie, nr 92 (2016), s. 68-69.
» Recepta na sukces, Krynica. Pismo mniejszości polskiej na Ukrainie, nr 92 (2016), s. 69-72.


14.09.2016 :: 15:30
Komentuj (0)