Predykabilia
Książeczka była niczego sobie, choć musiał przyznać, że brakuje mu nieco konceptu. Napisano ją mało klarownym językiem, lecz na szczęście nie zabrakło w niej obszernych objaśnień i wnikliwych komentarzy. Zaintrygowały go tajemnicze predykabilia, o których przed laty mimochodem usłyszał od dziadka Brunona. Jakiś czas mylnie sądził, że wiążą się one nie z logiką, lecz z odległymi asteroidami. „Isagoga” należała do najpoczytniejszych i najbardziej rozpowszechnionych dzieł w dawnych dziejach kultury. Była najpoważniejszym traktatem logicznym, odziedziczonym po starożytnych przez średniowiecze. Zgodnie z podanymi w niej zasadami „różnica” („differentia”) wraz z „rodzajem” („genus”), „gatunkiem” („species”), „właściwością” („proprium”) i „przypadłością” („accidens”) tworzyła grupę określeń, niezbędnych przy budowie poprawnej klasycznej definicji rzeczy. A definiować umieli starożytni jak nikt już po nich.
Vanessa przerwała mu dopiero co podjętą medytację. Jej zgrabne nogi świetnie się prezentowały na tle okrzyczanego tytańskiego dzieła i Bob w nagłym przebłysku sobie uzmysłowił, że Peter De Smet popełnił katastrofalny błąd nie umieszczając ich na obrazie. Pożegnała towarzyszących jej staruszków, którzy zajęci kolejnymi płótnami olejnymi oddalili się ku drugiemu krańcowi sali.
Tak napisali inni:
|
Wróć |