KOMENTARZE
 



Głupia gęś


      Bez przeszkód mogła odegrać przed nim rolę głupiej gęsi, która nie ma zielonego pojęcia o astronomii.
      — Czy mógłby mi pan dopomóc? — zwróciła się do siedzącego agenta. Z konieczności musiał poderwać się z miejsca. — Chciałabym wiedzieć, skąd pochodzą te orchidee.
      Zrobił poważną minę, najpoważniejszą, na jaką było go stać i zezując na obraz, odpowiedział: — Z Tytana, proszę pani!
      — Och, to jasne — głupia gęś wcale nie była aż tak nierozgarnięta. — Przeczytałam pod tym płótnem — pokazała mu ślicznie palcem. — Ale gdzie jest ten... Tytan? — jeszcze raz sprawdziła nazwę. — Czy to jest księżyc Wenus?
      Czuł, że ogarnia go dziwny diaboliczny chichot, ale musiał się jakoś opanować.
      — Ależ nie, proszę pani. O ile mi wiadomo Wenus nie posiada dotąd księżyców, nie licząc gigantycznych stacji orbitalnych. Tytan jest dużym satelitą Saturna — objaśnił z niesłabnącą powagą.
      — O Boże, już wiem — ucieszyła się. — To ten kolos z kolorowymi pierścieniami z kryształków lodu. Czytałam w jakimś przewodniku. Air Callisto Company proponuje młodym parom miesiąc miodowy na jego orbicie — podzieliła się z nim posiadaną wiedzą. — Podobno ma to wpływ na trwałość związku — dodała w zaufaniu.
      Oczarowała go swoją urodą — i właściwie dopiero teraz pojął, że ta idiotyczna rozmowa mogłaby się toczyć, toczyć i nigdy nie skończyć. W kusej różowej sukience wyglądała ponętnie i świeżo. A poza tym była agentem znakomicie wyszkolonym i cieszącym się wysokim ilorazem inteligencji. Krótko mówiąc, miał szczęście. Zależności służbowe w centrali wywiadu na Callisto nie sprzyjały kruszeniu lodów. Tam ponadto jej wdzięki przysłaniał nie pozwalający wyeksponować kobiecych kształtów kombinezon roboczy. Tu zaś panował luz, a ona z niezaprzeczalnym wdziękiem paradowała w kreacjach niemalże wprost z żurnala.




Tak napisali inni:


TyNkA


Napisz wkońcu coś innego, a nie ciągle te fragmenty, których mi też nie chce sie czytać ;P

28.04.2004 :: 16:37 :: net.mediastar.o



| Wróć |