KOMENTARZE
 



Zaproszenie


      — To ty? — nie był właściwie zaskoczony, widząc Vanessę na wirtualnym ekranie. Miała na sobie te same "szmatki nastolatki", co w czasie obiadu.
      — Och, państwo Bregović czują się ociupinę skonsternowani, bo zbyt ozięble się z tobą rozstali w restauracji, zupełnie bez pożegnania. I chcieliby to naprawić — paplała jak najęta. — Wiesz, to sprawa kurtuazji. Są bardzo grzeczni i kulturalni. Upoważnili mnie, bym zaprosiła cię do nich. O, właśnie wracają do salonu — mimochodem się obejrzała. — A poza tym... — uciekła gdzieś oczyma, niby nie wiedząc, jak to wyrazić.
      Dotarło do niego, co bogini z Callista ma na końcu języka.
      — Masz niejakie kłopoty z uruchomieniem wirtualnego okna — obłudnie się domyślił. Bez trudu odgadywał, jaką grę prowadzi piękna agentka.
      — Ależ ty jesteś przenikliwy, Bobie?! — niemożebnie się zdumiała, obrzucając go wzrokiem pełnym nieskrywanego podziwu. Znakomicie udawała. Błysk w oku dowodził, że ceni go znacznie bardziej niżby to wynikało z jej żywiołowych lecz chaotycznych reakcji. A potem szybciutko dorzuciła: — Na pewno trafisz, to apartament 46 B. Czwórka, szóstka i ta literka z dwoma brzuszkami...




Tak napisali inni:


martwam


chcialabym miec wirtualne okienko ktore by mialo widon na pilota:)) dzisiaj paryz, jutro nowy jork kilka dni pozniej bezludna wyspa:)

28.05.2004 :: 13:32 :: 80.51.254.226

eddie


no, wiesz?
to sprawa muz...

28.05.2004 :: 10:44 :: neptun.czajen.p

przyszla mama..


alez Ty masz wyobraznie... ;]

27.05.2004 :: 20:40 :: us254.internetd



| Wróć |