A jednak miałem Michałka...
Siedziała w kucki na zajmującym środek pokoju puszystym dywanie i przebierała małe przyjaciółki, z przejęciem z nimi rozprawiając. Czuła się dorosłą mamusią, która musi dbać o swoje pociechy. W wyjętym z dna szafy wiklinowym koszyku mieścił się spory zapas strojów na różne okazje. Uszyte z delikatnych materiałów balowe suknie — barwne, z licznymi falbankami i koronkami — najbardziej jej się podobały. Do nich były zgrabne kapelusiki. Jedną z jej plastikowych lal trudno było uznać za dziewczynkę. Michałek zawsze nosił spodnie i Mira zastanawiała się teraz, które mu włożyć. Miała kilka par, długich i krótkich. Dobrze prezentował się w kwiecistych bermudach.
— Nie mogę się omylić — z powagą pouczała siebie. Sadzała go zwykle między pluszowymi miśkami. — Chłopiec w spódnicy byłby śmieszny. No i jak by się czuł w damskim towarzystwie? Ze sznurem korali na szyi i z torebką na ramieniu?
Jej małe przyjaciółki chętnie się godziły na te poruszające przedpołudniowe zajęcia. Przepadały za przymiarkami i oglądaniem nowych kreacji. Tym bardziej, że była iście marcowa plucha. Za oknem siąpił deszcz ze śniegiem i nie można było wybrać się na przechadzkę.
Tak napisali inni:
eddie
he, he, wiem, o ci chodzi, świntuszku!
zgodnie z tradycją prawdziwi Szkoci nie powinni nosić nic pod kiltem...
11.06.2004 :: 15:07 :: neptun.czajen.p
grease
a co powiesz o prawdziwych Szkotach ? :D
11.06.2004 :: 13:32 :: pf85.kielce.cvx
grease
domyślam się.... sutanna to co innego
11.06.2004 :: 13:31 :: pf85.kielce.cvx
eddie
nie, ale bywało, że mierzyłem sutannę...
11.06.2004 :: 13:21 :: neptun.czajen.p
grease
tobie też kazano nosić spódniczki ? :D
11.06.2004 :: 13:19 :: pf85.kielce.cvx
|
Wróć |