A to już [wirtualny] sierpień...
W gospodarstwie wuja było co oglądać. Najpierw Mireczka śledziła wzrokiem biegające po podwórku i kwiczące prosięta, potem zaglądała do klatki z królikami, podtykając im listki sałaty i natkę marchewki, z zapartym tchem podpatrywała w stajni źrebaki, wreszcie adorowała pasącą się za stodołą łaciatą krowę. Zdumiał ją paw, rozkładający z gracją barwny ogon. Po spóźnionym śniadaniu wybrała się z ojcem za opłotki. Słońce mocno grzało i w sennym rozpalonym powietrzu dochodziły z pól dźwięki kos. Łany dorodnej pszenicy kładły się pokotem przed niestrudzonymi żniwiarzami. [...]
[Z opowiadania:
Ze złotych kłosów]
Tak napisali inni:
martwam
piekny ten wirtualny sierpien
17.06.2004 :: 13:30 :: domki.ostrog.ne
eddie
;*
16.06.2004 :: 23:09 :: neptun.czajen.p
d.
;*
16.06.2004 :: 16:00 :: us254.internetd
|
Wróć |