KOMENTARZE
 



Dotyk anioła


      Roześmiała się, oglądając jego twarz z bliska. Wydawało się, że chce każdy szczegół jego młodego oblicza oddzielnie zbadać wzrokiem, dyskretnie dotknąć palcami jego czoła, brwi, policzków, ust, nosa i brody, by potem jego rysy zapamiętać i ukryć w sercu, zamykając i pieczętując je tam na całą wieczność na siedem pieczęci.
      — Jesteś... jakby to powiedzieć... — odezwała się. — Między nami, angelosami, nie ma potocznie rozumianych więzów krwi. To nieomal jak z aniołami u średniowiecznych filozofów — każdy jest gatunkowo odrębny. Mimo to pomiędzy bliskimi sobie numerami zachodzi ponoć swego rodzaju genetyczne... ni to powinowactwo, ni to pokrewieństwo.
      Pizza utknęła mu w gardle i omal się nie zakrztusił. Myśl, że dziwnym trafem Diana może okazać się jego biologiczną siostrą, była nie do zniesienia. Przestał jeść i spojrzał na nią z nieskrywanym przerażeniem.
      — Chcesz powiedzieć, że jesteśmy rodzeństwem?!..




Tak napisali inni:


eddie


> d ;p

09.09.2004 :: 16:22 :: neptun.czajen.p

d


;>

09.09.2004 :: 14:54 :: us254.internetd

mysia


anioly dotykaja slodko.. muskaja w szyje skrzydelkami.. i cudownie caluja:P

06.09.2004 :: 22:43 :: aem154.internet

eddie


co ty?
na SexyBody mnie nie stać...
to droga firma...

06.09.2004 :: 18:33 :: neptun.czajen.p

diancia


jestem klonem z firmy 'SexyBody' ;P

06.09.2004 :: 16:46 :: us254.internetd

eddie


a to nie jesteś klonem z firmy "PerfectBody"?

06.09.2004 :: 09:54 :: neptun.czajen.p

diancia


albo jeszcze w brzuszku matuli... ;P

05.09.2004 :: 20:40 :: us254.internetd

eddie


byłaś maluteńka, kiedy powstawała wersja robocza tej powieści...

05.09.2004 :: 20:35 :: neptun.czajen.p

diancia


heheh dobrze wiedziec... ;)

05.09.2004 :: 20:29 :: us254.internetd

eddie


a jaaaaa...
stworzyłem cię jeszcze wtedy, kiedy cię nie znałem... :)

05.09.2004 :: 16:00 :: neptun.czajen.p

diana


oj widze, ze pojawilo sie tu moje imie... ;)

ja jestem upadlym aniolem...

05.09.2004 :: 15:00 :: us254.internetd



| Wróć |