Wrócił
Wrócił po czterech miesiącach. Wychudł tak, że mieliśmy wątpliwości co do jego tożsamości. Doktor orzekł, że to kastrat, dał mu coś na odrobaczenie, podał zastrzyk i obciął mu pazury. No, ale drań odzwyczaił się od załatwiania się w łazience. W lesie przecież robił to pod drzewkiem. Zaczęło podejrzanie śmierdzieć w pokoju — i co się okazało? Zesrał się, cwaniak, do doniczki z ogromnym fikusem. Wszystko cacy, ale jeśli sobie nie odświeży zasad higieny, będzie musiał wynieść się na wieś.
Nie tylko one zresztą wracają...
Tak napisali inni:
eddie
>>> sannyah
boska jest ta twoja kredka...
ogladałem twoje obrazki już kilkanaście razy...
25.09.2004 :: 11:27 :: neptun.czajen.p
ess
gdzie tam od razu na wieś. :)
cierpliwości troszkę... nauczy się
25.09.2004 :: 09:35 :: proxy2.satfilm.
sannyah.blog.pl
u mnie wrocila niepewnosc, ale ją przeganiam ;-)
24.09.2004 :: 23:19 :: ns3.netis.net.p
eddie
Pewnie jest jeszcze niedoświadczony i młody. Z czasem wyrośnie z wieku szczenięcego i będzie wiedział, że nie ma to jak w domu:
i żarcie pod nos podłożą,
i ciepły kąt przy piecu...
:)
24.09.2004 :: 21:18 :: neptun.czajen.p
|
Wróć |