EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
2018
2017
2016
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(15)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (49)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(84)
Publikacje(37)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









W Wiśniowej


      Czwartek, 5 lutego 2015 r, jestem w Wiśniowej koło Strzyżowa. Odbywa się tu sesja wyjazdowa Podkarpackiej Izby Poetów. Dojeżdżamy z Rzeszowa busikiem z WDK. Nareszcie widzę prawdziwą zimę. Wszędzie śnieg. Spotykamy się w Zespole Parkowo-Dworskim i Folwarcznym Mycielskich. Eleganckie świeżo odnowione wnętrza. Mieści się tu strzyżowskie Powiatowe Centrum Kultury i Turystyki.

05.02.2015 :: 19:00
Link |  | Imprezy kulturalne


Zamieńmy się żonami


fragment powieści „A jeśli jutra nie będzie”

      Oscara zamurowało z wrażenia, gdy ujrzał Melissę. Zatrzepotało w nim serce i zabrakło mu tchu. Wydawało się, że strzelił w niego piorun z nieba. Przetarł oczy ze zdumienia. Trzydziestoletnia szczupła kobieta, stojąca u boku Marka Andersona, była żywym odbiciem Rity Bennett. Nie sądził, że dozna takiego wstrząsu.
      Podszedł, nie mogąc oderwać od niej wzroku. Mina mu zrzedła i z wrażenia przestał oddychać. Chłonął okiem jej szyję, ramiona i piersi. Potem przeniósł błagalne spojrzenie na rozgadanego Marka. Ojciec Nikki miał na sobie jasne sportowe spodnie, koszulę z krótkimi rękawami i luźno zawiązany kolorowy krawat. Wyglądał poważniej niż przed południem. Oscarowi przyszła do głowy absurdalna myśl, że mogliby zamienić się żonami — on bez żalu oddałby mu ukochaną smerfetkę, a tamten podarowałby mu w rewanżu tę urzekającą madonnę. Przez moment wydawało mu się, że będzie gryzł palce z bólu. Musiał ją mieć. Mimo że była od niego dużo starsza. O dobrych dziesięć lat.
      Nimfetka chyba wyczuła, co się święci, bo złapała go kurczowo pod ramię. Mocno go ścisnęła, jakby się obawiała, że będzie chciał jej uciec.
      — Jesteśmy razem, to Oscar Moore, mój chłopak, nasz chłopak, a to Natasha Robinson, najmłodsza z naszego grona — taktowna Nikki dokonała uprzejmej prezentacji.
      Melissa ujmująco się uśmiechnęła. Jednak było widać, że nie zainteresował ją świeżo poznany młokos. Oscar nie był na jej miarę. Zajęta Markiem, swoim nowym mężem, nie zwracała uwagi na innych mężczyzn. Miała na sobie białą bluzkę z żabotem, krótką czarną spódniczkę i czarne pantofle, zatem ciuchy takie jak Rita Bennett, kiedy Oscar widział ją żywą ostatni raz. Co więcej, trzymała w ręce podobne okulary na słońce.
      Ojciec Nikki z entuzjazmem opowiadał o łodzi, którą pomogła mu wybrać Natasha, więc chłopak mógł się uważniej przyjrzeć jego nowej przyjaciółce. Mijało pierwsze mylne wrażenie, a napięcie w nim słabło. Pożądanie ustępowało. Melissa miała niewątpliwie figurę Rity, jej wzrost, kolor włosów, a nawet podobne gładkie lico, ale była inna. Od biedy można było ją uznać za uboższą siostrę z prowincji. Zwrócił uwagę na jej lekko podkrążone oczy. Malujące się na twarzy zmęczenie, związane z wydarzeniami ostatniego tygodnia, sprawiało, że brakowało jej pewności siebie, cechującej Ritę Bennett. Za to miała w sobie dużo miękkiej kobiecości. Pomyślał, że nie mogłaby być agentką wywiadu ani snajperem na zamówienie. Potem zerknął na swoją dzikuskę. Melissa na pewno nie strzelała z broni palnej lepiej niż Natasha. O ile w ogóle strzelała. Nie byłaby to więc korzystna zamiana.
      Przetarł ręką lekko zroszone czoło. Nie tak łatwo było uwolnić się od przeszłości. Wracała jak bumerang, uderzając zdradliwie. Uzmysłowił sobie, że przez chwilę gonił za chimerą. Niepocieszony pojął, że nie odzyska już sąsiadki z naprzeciwka. Poruszająca go prawdziwa Rita Bennett zmarła na jego rękach i żadna inna kobieta nie mogła jej zastąpić. Musiałby ją ktoś wskrzesić, a na to się nie zanosiło.


15.02.2015 :: 09:59
Link |  | A jeśli jutra nie będzie


Pięćdziesiąt twarzy Greya


      Jest to historia sadomasochistycznego związku młodego milionera i nieco naiwnej ubogiej studentki anglistyki. Jednak jeśli chodzi o wątek Kopciuszka film nie przebija „Pretty Woman” (1990). Romans jest smutny, nie ma happy endu. Ponadto zapowiadane sceny erotyczne nie robią dużego wrażenia. Jest tego od groma w Internecie, więc człowiek skrycie poziewuje, śledząc to, co aktorzy robią w łóżku. Pod tym ostatnim względem film na pewno nie dorównuje „Emmanuelle” (1974).
      Podobała mi się gra Dakoty Johnson. Jest w filmie bardzo autentyczna. Jako filmowa Anastasia Steele traci dziewictwo z Christianem Greyem. Zabawna jest umowa sponsoringu, którą bogaty Christian usiłuje z nią podpisać.
      Jak się film kończy? W ostatniej scenie skrępowana sznurem naga bohaterka nie wytrzymuje poniżenia, jakiego doznaje ze strony swego kochanka i decyduje się z nim zerwać. Ten rozładowuje się seksualnie, chlaszcząc ją pejczem po słodkim tyłeczku i każąc głośno liczyć zadawane razy. Jaką wiedzę wynosimy z filmu? W związku sadomasochistycznym nie liczą się uczucia. Rozkosz przynosi zadawanie bólu.

PS. Jednak podobno w drugiej części bohaterowie mają się pobrać.

17.02.2015 :: 19:20
Link |  | Recenzje filmowe