I gotowe...
Portret kosmitki o wdzięcznym imieniu Genesis jest już gotowy. Końcówka wyszła trochę sadomasochistyczna, co jednym się spodoba, a innym nie. No, ale jako autor nie miałem już na to wpływu, he, he — można co najwyżej winić głównych bohaterów...
Tak napisali inni:
mucia
dzisiaj będę miała ciekawsze zdjęcia na okładki :D
10.03.2005 :: 14:04 :: 83.28.212.22
diana
hehe ;p
kaleczniaku ;)
08.03.2005 :: 16:28 :: 80.55.148.254
eddie
u mnie?
fatalnie, wywinąłem salto na śniegu i omal nie złamałem ręki...
08.03.2005 :: 11:33 :: 213.77.159.245
diancia
a ja juz sie pogubilam w tym wszystkim... ;p
napisz lepiej co tam u Ciebie ;)
07.03.2005 :: 20:48 :: 80.55.148.254
eddie
no jasne, w innym świecie...
07.03.2005 :: 11:53 :: 80.55.235.83
martwam.blog.pl
Genesis... nie wiem dlaczego to imie skojazylo mi sie z melodia ktora bardzo lubie.... taka przy ktorej marze... moze cos w tym jest w koncu jak marzymy jestesmy w innym swiecie...
06.03.2005 :: 21:48 :: 83.17.202.98
|
Wróć |