EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
2018
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(15)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (49)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(84)
Publikacje(37)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Co z byłą żoną?


fragment powieści SF „Enbargonki”

      Dialogi są zawsze szczególnym wyzwaniem. Tu wymieniają myśli cztery osoby, a przeplatają się w rozmowie dwa różne tematy...

      Owalny stół z błyszczącym blatem otaczały wyściełane krzesła. Moje dziunie nakryły dla pięciu osób. Drugie śniadanie było gotowe. Usiadłem między Agnes Diaz a Jacqueline Bennett. Z tego miejsca miałem widok na cały ogród okolony żywopłotem. Na prawo znaczyła się pływalnia. Enbargonki wyglądały ponętnie. Wbijałem sobie do głowy ich ziemskie nazwiska.
      — Co dziś robimy? Jakie mamy plany? — zagadnąłem, zakładając sobie serwetkę. I nie czekając na odpowiedź, rzuciłem do kuszącej Daisy. — Wyobraź sobie, że moja była żona chce się ze mną spotkać. Co o tym sądzisz?
      — Mam ją sprzątnąć? — zapytała niefrasobliwie.
      Zrobiłem wielkie oczy. Pozostałe madonny z uwagą się jej przyjrzały.
      — No, nie… — zacząłem lękliwie oponować. — Tak od razu? Może najpierw powinienem się dowiedzieć, czego chce.
      — Jeśli się nachalnie wcina, może być kretem — zauważyła agentka.
      — Czyim kretem? — zdziwiłem się. Jako spec od mokrej roboty Daisy miała lekko zwichrowaną osobowość, ale to mi nie przeszkadzało. A nawet mnie podniecało. Tym niemniej swoje chciałem wiedzieć.
      — Tacy jak ty muszą być ostrożni — Jacqueline pospieszyła z wyjaśnieniem, godząc się z jej punktem widzenia. Podała mi amforę z mrożoną herbatą. — Widziałeś już polującego Lotosanina. Nie był jedynym draniem, który tu się kręcił. W Układzie Słonecznym przenikają się z cicha interesy różnych kosmicznych ras, choć ogół nie ma o tym zielonego pojęcia. A ty przecież nie jesteś już zwyczajnym człowiekiem i musisz liczyć się z tym, że różni ciekawscy będą usiłowali cię namierzyć.
      Trudno, żebym nie uznał jej racji i przypomniało mi się, że przestrzegała mnie przed tym już na Eufemii. Doszedłem do wniosku, że odrobina paranoi mi nie zaszkodzi. Reprezentowałem teraz nową odmianę gatunku ludzkiego, stałem się fizycznie doskonalszy i nie powinienem był otwierać szeroko ramion przed każdym, kto się w nie pchał.
      — Inna sprawa, że zyskałeś sławę po powrocie z orbity Antaresa. Wyszedłeś z cienia, znalazłeś się w centrum uwagi, a media o tobie trąbią — wtrąciła się Grace, odciągając moją uwagę od tego, co działo się daleko. — Nic więc dziwnego, że twojej byłej przyszło do głowy, by do ciebie uderzyć. Pewnie chce odświeżyć wspomnienia. — A potem odniosła się do planów na resztę dnia. — Jeśli nie miałbyś nic przeciwko temu, obejrzałybyśmy sobie najpierw twój apartament, a potem pokręciłybyśmy się po śródmieściu. Naturalnie, razem z tobą. Przewertowałam zaproszenia, które nam przysłano. Wieczorem odbędzie się raut u ambasadora Ziemi przy Piątej Alei, uroczyste przyjęcie bez tańców. Zapowiadają, że pojawi się tam około stu osób, sama śmietanka towarzyska. Miałybyśmy wspaniałą okazję, żeby sprawdzić, jak sobie radzimy — zajrzała mi pytająco w oczy. — Co ty na to?
      Obojętnie wzruszyłem ramionami.
      — Spokojnie, ty tu rządzisz! — Wróciłem do nurtującej mnie kwestii, spoglądając na Daisy: — Moja była nazywa się Dorothy Bailey, a mieszka przy Dwudziestej Dziewiątej Alei. Weź ją pod lupę, jeśli możesz!
      — W porządku, dowiem się wszystkiego — obiecała.


04.03.2017 :: 10:04
Link |  | Enbargonki


Mieleckie Towarzystwo Literackie


      Sobota, 11 marca 2017 r. Jestem w Domu Kultury SCK w Mielcu na spotkaniu założycielskim Mieleckiego Towarzystwa Literackiego. Odbywają się głosowania nad statutem, składem zarządu i komisji rewizyjnej. Konstytuuje się czteroosobowy zarząd. Prezesem zostaje Zbigniew Michalski, wiceprezesem — Stefan M. Żarów, sekretarzem — Barbara Augustyn, a skarbnikiem — Andrzej Talarek.
      Jak należy się spodziewać Mieleckie Towarzystwo Literackie będzie drugą platformą, skupiającą lokalnych poetów i prozaików, obok wcześniej istniejącej Mieleckiej Grupy Literackiej „Słowo”, która pozostała w strukturach Towarzystwa Miłośników Ziemi Mieleckiej.
      Mieleckie Towarzystwo Literackie ma stanowić niezależną od TMZM formację, działającą w oparciu o prawo o stowarzyszeniach.


11.03.2017 :: 18:13
Link |  | Imprezy kulturalne


Wiosna


     I mamy wiosnę. Astronomiczna zawita do nas 20 marca o godz. 11:29, zatem już za kilkanaście minut, a kalendarzowa — dzień później. W szkołach uczniowie będą obchodzić Dzień Wagarowicza.
     W trendach tegorocznej mody wiosennej i na lato — jak czytam na stronie elle.pl — ma się nawiązywać do lat osiemdziesiątych. I kolory! Kwaśna cytryna, zmysłowa fuksja, ostra zieleń. Intensywne odcienie oranżu.
     Krótko mówiąc, zrobi się ciepło, będzie barwnie i szałowo!


20.03.2017 :: 11:11
Link |  | Cztery pory roku


Klawesyn — inauguracja


      Piątek, 31 marca 2017 r., godz. 18:00. W sali królewskiej Państwowej Szkoły Muzycznej w Mielcu odbywa się poniekąd historyczny koncert, o którym warto pamiętać. Po raz pierwszy zostaje zaprezentowany publiczności świecący nowością klawesyn, kosztowny instrument, nie tak dawno nabyty przez szkołę. Nawiązujący do czasów baroku godzinny występ odsłania jego ogromne możliwości: są wykonywane utwory na klawesyn solo, klawesyn na cztery ręce, klawesyn i viola da gamba, klawesyn i mezzosopran, wreszcie w finale: klawesyn na cztery ręce + viola da gamba + mezzosopran.
      Przed publicznością występują: Ewa Rzetecka-Niewiadomska i Justyna Jamróz — klawesyn, Ewa Witczak — viola da gamba oraz Anna Werecka-Gryć — mezzosopran.
      Justyna Jamróz jest w tym gronie jedyną mielczanką, ukończyła PSM I i II st. w Mielcu, a następnie Akademię Muzyczną w Łodzi (organy, klawesyn i muzyka dawna).


31.03.2017 :: 20:29
Link |  | Imprezy kulturalne