EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
2018
2017
2016
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(15)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (49)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(84)
Publikacje(37)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Urojone kilogramy


fragment powieści SF „A jeśli jutra nie będzie”

      Kiedy wsiadali do mercedesa Angeliny z wyładowanym zakupami bagażnikiem, Emily odkrywczo rzuciła:
      — I musimy zacząć biegać, żeby wypocić te desery!
      Zabrzmiało to nieomal jak rozkaz, ale nikt nie zaprotestował. Kto przy zdrowych zmysłach krzywiłby się na jogging? Jednak Oscar się skrzywił. Pomyślał, że nie powinien dać się zapędzić w kozi róg. Gdyby mu narzuciły babską dietę, miałby się z pyszna.
      — Zaczyna się — ospale mruknął. — Ale słodycze nadal będą? — zapytał jak rozkapryszony brzdąc, próbujący niefrasobliwie włożyć kij w mrowisko. — Są podobno takie, od których się chudnie.
      — Ma się rozumieć, Ciasteczkowy Potworze! — w te pędy uspokoiła go blondynka. — Nie obawiaj się, nie posadzimy cię przy listku sałaty.
      Otworzył usta, aby znowu coś powiedzieć, ale skapitulował. Uważał, że ich zbędne funty są urojone. Jednak tego nie dawało się wytłumaczyć kobietom. Sam był w doskonałej kondycji i nie mógł narzekać na brak sprawności fizycznej. Pomimo to do wysiłku go nie ciągnęło.
      — Powinnam wrócić do treningów — z samozaparciem wybąkała sadowiąca się obok niego nimfetka. — Mam przeszło tydzień zaległości.


09.04.2015 :: 18:30
Link |  | A jeśli jutra nie będzie


Korrekta


      Dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w powieści SF „A jeśli jutra nie będzie” (to już jest 180 ss znorm mpsu) wyszedł mi dziwnym trafem tydzień złożony z ośmiu dni. Sypnęło się jak z rogu obfitości. To pierwszy tydzień po ataku wirusa. Niechcący zdublowałem jeden dzień. Na szczęście, udało mi się przesunąć sekwencje z piątku na sobotę, z soboty na niedzielę, a z niedzieli na poniedziałek. Errare humanum est.

Niebędne poprawki

      — A propos soboty… — rzekła Emily. — Niestety, jutro idziemy do pracy. John Marshall wyjątkowo wydłużył roboczy tydzień ze względu na natłok spraw do załatwienia. I przesunął weekend. Niedziela i poniedziałek będą wolne. Czeka nas więc ósmy dzień tygodnia — zażartowała. — Mam wam ponadto przypomnieć, że jutro przyleci z uniwersytetu w Miami błyskotliwy ekspert. Główne miasteczko uniwersyteckie znajduje się w Coral Gables i podobno dzieją się tam ciekawe rzeczy. Ten facio będzie mieć wykład w naszym teatrze na temat przemian obyczajowych i społecznych, do których doszło po wielkim wstrząsie. Warto wybrać się i posłuchać. Spotkanie o dziesiątej. Angelina nie będzie mogła się wyrwać z Medical Center, ale tobie nic nie stoi na przeszkodzie — zachęcająco zwróciła się do chłopaka, który pławił się w nieróbstwie cały dzień.
      — Obudzę go na czas — obiecała Natasha. Przez króciutką chwilę siedziała jak sparaliżowana, porażona myślą, że Oscar pojedzie tam bez niej. Zbladła jak ściana. — Ja też będę mogła? — chciała się upewnić.
      — Oczywiście — potwierdziła Emily, widząca niepewność w jej oczach. — Wykład jest dla wszystkich. A poza tym Oscar ma się tobą dalej opiekować, więc nie mógłby pofrunąć bez ciebie. Mam też złą nowinę — zaraz dodała. — W Azji doszło do eksplozji reaktora. Został skażony spory teren, podobnie jak kiedyś w Czarnobylu. Na szczęście, pogoda była raczej sprzyjająca i wiatr nie rozniósł daleko radioaktywnej chmury.
      — Miejmy nadzieję, że u nas do tego nie dojdzie. Musielibyśmy stąd uciekać.
      — Już we wtorek powołano specjalne zespoły, mające zabezpieczyć elektrownie na południu Florydy. Komitety trzymają rękę na pulsie.


21.04.2015 :: 19:30
Link |  | A jeśli jutra nie będzie


Najpiękniejsze zdanie świata


      Jedno krótkie zdanie, ale jakże celne, jakże udane, jakże przekonujące, z jakim wyczuciem językowym skonstruowane, ze statusem nieomal idiomu, a przy tym niewyobrażalnie bliskie sercu, pobudzające wyobraźnię, zapowiadające multum cudownych przeżyć, bo będące kwintesencją tego, co w życiu najbardziej pociągające, nawet jeśli obłudnie odrzuca się ideały cywilizacji próżniaczej i gloryfikuje pracę ludzką, ponoć czyniącą człowieka wolnym! Brzmi ono:

PŁAWIŁ SIĘ W NIERÓBSTWIE.

      Czyż może być coś milszego dla ucha? Coś bardziej satysfakcjonującego? Jakaż inna melodia może być aż tak urokliwa? Czarująca, urzekająca, słodka? Słońce, palmy, plaża. I kolorowy drink przy leżaku. Ewentualnie grusza, jak w piosence Maryli Rodowicz.
      Krótko mówiąc, nadchodzi lato. A wraz z nim rozkosze, których nie mogą zaoferować inne pory roku. Kochani, jeszcze 59 dni!

23.04.2015 :: 11:52
Link |  | Główna


Genocid


      24 kwietnia 2015 r., setna rocznica ludobójstwa dokonanego na Ormianach w Turcji. W przeddzień pierwszej wojny światowej w osmańskim imperium żyło około dwóch milionów Ormian. Około półtora miliona z nich zginęło w latach 1915-1923. Pozostałych pół miliona rozproszyło się po całym świecie.

24.04.2015 :: 17:54
Link |  | Główna