Spisane z GG
— A byłem na mszy w kościele w związku z planowanym bierzmowaniem...
— Też byłam. Scholka śpiewała i klaskała, ale młodzież jakoś tego nie chwytała.
— Jeszcze nie łapią, że msza może być dyskotekowa.
— A może to sprawa oświetlenia? Powinno być w nawie głównej trochę migających świateł... I odpowiednia muzyka.
— A tak, wywaliłbym ten śpiew gregoriański.
— Jakieś bity czy coś takiego, msza mogłaby być rapowa.
— Pełna afrykanizacja liturgii rzymsko-katolickiej.
— Jak myślisz, ewangelię dałoby się rapować?
— Na pewno...
— No właśnie, ale tego, kto by się na to poważył, biskup by pewnie ekskomunikował...
Tak napisali inni:
Betty
Faktycznie liturgia bywa czasami sprawowana w sposób drętwy, mało radosny, tym samym nieprzekonujący. Byc może wynika to z rutyny, która hamuje pełne zaangażowanie. Trzeba poszukiwać radosnych i żywych form wyrazu, choć moim zdaniem śpiew gregoriański jest jednym z nich.
05.02.2004 :: 21:26 :: neptun.czajen.p
eddie >> mucia
Ty? Marnym tancerzem? Nie wierzę...
05.02.2004 :: 21:13 :: neptun.czajen.p
marcia
maiłam juz bierzmowanie heh ach te prezenty hihi :P
05.02.2004 :: 19:32 ::
mucia
a gdzie miejsce dla Boga ?
Bóg będzie DJ-em, świat będzie parkietem, miłość rytmem, a my marnymi tancerzami.
05.02.2004 :: 19:08 :: pb242.kielce.cv
|
Wróć |