EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(15)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (49)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(83)
Publikacje(37)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Wiosna w pełni


      To groteska. Nadszedł czerwiec, jednak kiedy wychodzę z mieszkania, odruchowo sięgam po zimową kurtkę. Ziąb straszny. Ma się ochotę powiedzieć: "Starzy ludzie nie pamiętają, żeby o tej porze roku..."
      To fakt, ja też nie pamiętam.

06.06.2006 :: 14:16
Link |  | Główna


Co jeszcze można w windzie?


Przeglądałem własnie "Obcych z Alfy Centauri" i uzmysłowilem sobie, że w tej powieści jest też coś o windzie. Oto urywek 19. rozdziału...


      Z bijącym sercem śledził zmieniające się cyfry na górnej listwie, mając resztki nadziei, że winda się nie zatrzyma na jego piętrze. Niestety, zawiódł się, bowiem cicho szczęknęła, gdy dotarła do piątego. Zaczęły się bezszelestnie rozsuwać metalowe drzwi.
      — Stać! — rozkazał zimnym tonem, filując do środka i wsuwając tam lufę. — Ani kroku dalej!
      Dwaj niewinnie wyglądający ślepcy w bardzo ciemnych okularach, obaj w podniszczonych czarnych garniturach i równie czarnych wytartych kapeluszach, nie byli lokatorami budynku, w którym Smith od lat wynajmował apartament. Tych rozpoznawał, chociaż nie ze wszystkimi wymieniał kurtuazyjne ukłony. Czego szukali tak wczesną porą w obcym dla siebie miejscu? Teraz już sprawy pobiegły bardzo szybko. Starszy z intruzów nie stracił zimnej krwi. Na jego nieco rozlanej twarzy przez ułamek sekundy malowały się sprzeczne uczucia — podziwu, gniewu, zmieszania i nienawiści. Jednym gwałtownym ruchem uniósł w stronę Johna białą laskę, którą dzierżył w dłoni. Jednakże spóźnił się z oddaniem strzału i skosiła go krótka seria z broni automatycznej technika. Terkot był niegłośny i przypominał odgłos dziecięcej zabawki. Młodszy z siepaczy tak zgłupiał, że nie usiłował się bronić. Zamarł w bezruchu, licząc na zmiłowanie i łaskę. I jego Smith nie oszczędził, bez pardonu ładując w stojącą biernie postać zawartość magazynku. Tamtemu zmiękły kolana i z malującym się na twarzy wyrazem niebotycznego zdumienia osunął się w kąt.
      — Zrobione — mruknął z odrazą. Dłuższą chwilę rozszerzonymi z wrażenia oczami chłonął rezultaty starcia. Przemknęła mu przez głowę myśl, że tym razem to zwierzyna łowna zapolowała na myśliwych, zaskakująco odwracając role. Rozejrzał się jeszcze raz po pustym korytarzu, potem wszedł do windy i odsunął nogą przeszkadzający mu kapelusz. Wcisnął przycisk parteru.
      Zjechał na dół w towarzystwie swoich ofiar, po drodze medytując nad podłym losem, który nie szczędził mu niespodzianek. Zbyt dobrze znał oblicza obu tych pomyleńców, by nie wiedzieć, z kim przyszło mu się zmierzyć.

12.06.2006 :: 11:54
Link |  | Obcy z Alfy Centauri


Humor zeszytów


Z Holendrami przegrała drużyna z Wybrzeża Kostki Słoniowej.

19.06.2006 :: 10:11
Link |  | Główna


Prawdziwe lato


     Rozpoczął się czas rozgrzanych asfaltów. Oby trwał wiecznie! Czyli moja ulubiona pora roku. Miłych wakacji życzę wszystkim internautom. Jest za upalnie, żeby wysiadywać przy kompie...


22.06.2006 :: 12:09
Link |  | Główna