Mamy Majorkę...
Nie tylko asfalty miękną w takie upały. Żar z bezchmurnego nieba sprawia, że coś niepokojącego dzieje się z dotąd sprawnym człowiekiem. Mózg zdaje się przechodzić w stan półpłynny, a płaty czołowe — topić się jak wosk. Świadomość redukuje się do poziomu trawnika i plaży. Dopiero gdy weźmie się porządną kąpiel, powolutku wraca pamięć tego, że należy się do dumnego gatunku Homo sapiens. I że to coś znaczy...
Uwielbiam taką pogodę. Mogłoby grzać przez okrąglutki rok!
11.07.2006 :: 14:17
Komentuj (2)