EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
2018
2017
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(85)
Publikacje(43)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Na Ukrainie


      Na łamach ukazującego się w Kijowie dla Polaków kwartalnika „Krynica” znalazły się dwa moje opowiadania dla dzieci: „Zaczarowana laseczka” i „Tajemniczy pędzel”. Miło gościć w tamtym regionie.

» Zaczarowana laseczka, Krynica. Pismo mniejszości polskiej na Ukrainie, nr 91 (2016), s. 68-70.
» Tajemniczy pędzel, Krynica. Pismo mniejszości polskiej na Ukrainie, nr 91 (2016), s. 70-72.

03.07.2016 :: 08:00
Link | Komentuj (0) | Publikacje


Cała prawda o madonnach z kurortu na Eufemii


fragment powieści SF „Enbargonki”

      — To kim jesteście? — zapytałem.
      Spojrzały po sobie. Nabrały wody w usta. Przez chwilę trwało podejrzane milczenie. Dziwnie się zachowywały jak na nadzwyczaj inteligentne bogdanki — najpierw mówiły, potem myślały. I dlaczego były takie czupurne? Klamka zapadła i musiały to wyjaśnić. Nie mogły trzymać mnie w niepewności.
      — Bierzesz nas za ziemskie kobiety, to nawet zabawne. Jednak żadna z nas nie urodziła się w Układzie Słonecznym — nieoczekiwanie rzuciła mi w twarz Jacqueline. — Jesteśmy Enbargonkami — wypaliła z grubej rury.
      Zapadła cisza. Sposępniałem.
      — Kosmitkami?!.. Nie! — wściekle warknąłem. Nie chciało mi się wierzyć. — Puknijcie się w głowę, idiotki! Jesteście niespełna rozumu. Jak to możliwe?
      Poczułem się upokorzony, a przez moją głowę przepłynął huragan myśli. Cios, który mi ta dżaga zadała, był druzgoczący. Trafiła mnie w samo serce. Na szczęście, nie wypuściłem z drżących rąk talerzyka.
(...)

      — Urodziłyśmy się jako Enbargonki, a dopiero potem otrzymałyśmy ciała Ziemianek. W fazie młodzieńczego przeobrażenia — wtrąciła się Daisy, nieoczekiwanie biorąc jej stronę. — Każda z nas to samo ci powie.

04.07.2016 :: 20:00
Link | Komentuj (0) | Enbargonki


Z żywiołowych reakcji


— Eddie, piszesz rewelacyjnie. Tylko za mało seksu!

— To straszne! Jak ci mężczyźni będą mieć takie hurysy, to co będzie z nami, normalnymi kobietami? Przecież one są nie do przebicia.

— Musisz mieć „dziewica” w tytule. Wtedy książka będzie ci się lepiej sprzedawać.

15.07.2016 :: 09:20
Link | Komentuj (0) | Główna


Terraformowanie


fragment powieści SF „Enbargonki”

Takiego przedmiotu nie mamy jeszcze w szkołach...

      Domyśliłem się, że planeta, której powierzchnię oglądałem, była pierwotnie skalista i pusta, gdyż takie ciała niebieskie przeważały w kosmosie, a dopiero z czasem ją wyposażono, zaopatrując w wodę, powietrze i roślinność. Nie dziwiły mnie więc ogromne połacie niby-sawanny o intensywnej zieleni. Służyły do utleniania atmosfery. Kilometr kwadratowy gęstego trawnika wydzielał niemal tyle samo życiodajnego O2 co kilometr kwadratowy porządnego lasu.
      Miałem w szkole przedmiot o nazwie zagospodarowanie planet i księżyców, innymi słowy terraformowanie, więc takie rzeczy nie były mi obce. He, he, wiedziałem, co w trawie piszczy… Nad odpowiednimi strategiami pracowano w Układzie Słonecznym setki lat. Nie było łatwo zamienić pustynny księżyc w kraj mlekiem i miodem płynący. Na dzień dobry należało zatroszczyć się o właściwą grawitację i ona w pierwszej kolejności decydowała o sukcesie. Organizm ludzki wymagał przyciągania takiego jak na Ziemi. Jednak ciał niebieskich o masie dokładnie takiej jaką miała Ziemia nie było w Układzie Słonecznym, wyjąwszy może kłopotliwą Wenus. Przeważały mniejsze, jak Księżyc, Merkury czy Mars, nie mówiąc o satelitach Jowisza i Saturna. Uzupełnianie niedoborów grawitacji stało się możliwe, gdy zaczęto konstruować symulatory materii. Bez tych urządzeń kolonizacja Układu Słonecznego nie posunęłaby się naprzód. W symulatorach materia była pozorna, tym niemniej generowała siłę przyciągania, przydatną na powierzchni obcego globu. Nie zmieniało to jednak faktu, że nie kroczono drogą usianą różami. Enbargoni bezspornie górowali w tym kosmicznym rzemiośle i mogli sobie pozwolić na rozmach, o jakim nie śniło się przedstawicielom gatunku Homo sapiens.

18.07.2016 :: 08:44
Link | Komentuj (0) | Enbargonki


Przy okazji Światowych Dni Młodzieży


      Przy okazji Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 wracam myślami do moich mających akcenty religijne lektur dla nastolatków. Następujące moje książki ujrzały światło dzienne i są dostępne w sieci:

Wakacje w Izraelu (powieść)
Randka i inne opowiadania
Szukanie Boga (dramat)
Z oazą na ty (vademecum)

       Zaglądam też z odrobiną zadumy do moich teologicznych opracowań na temat młodego pokolenia:

Wzrastanie, Paedagogia Christiana, 4/1999, s. 130-141
Młodość jest «szczególnym bogactwem» (DMCS 3). W trosce o właściwy obraz współczesnego nastolatka, Ateneum Kapłańskie, z. 1(557) t. 138, styczeń — luty 2002, s. 96-107
Ku teologii młodego pokolenia, Homo Dei, 3/2004, s. 60-69.


25.07.2016 :: 08:09
Link | Komentuj (0) | Główna