EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(9)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (49)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(70)
Publikacje(36)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.eu
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski


[Księga gości]







Letnie prace


      Upały sprzyjają lenistwu, tym niemniej się nie poddaję i od czasu do czasu zaglądam do mego archiwum. M.in. rozbudowuję ebooka „Zmartwychwstanie umarłych. Klucz antropologiczny” (wydanego w 2012 r.). Wciągają mnie podjęte w tym opracowaniu tematy i chętnie do nich wracam. Skupiłem się ostatnio na zagadnieniu wpływów greckich w Biblii. To barwna epoka, obejmująca okres od śmierci Aleksandra Wielkiego po podboje rzymskie. Przybyło publikacji na ten temat w języku polskim i czyta się je z przyjemnością. W efekcie moje opracowanie naukowe urosło do 120 ss znorm mpsu. Poszerzyła się bibliografia i obejmuje ok. 220 pozycji.
      Tempo wolne. Wiadomo, brak finansowania.
      Na marginesie dwie ciekawostki. Herod Wielki, król Judei, którego państwo prócz Palestyny obejmowało również szereg dalszych terytoriów, wcale nie był Żydem, o czym już kiedyś pisałem na ownlogu. Jego ojcem był Idumejczyk, a matką Nabatejka (Arabka). I pytanie godne teleturnieju „Jeden z dziesięciu”. Jakiej narodowości była Kleopatra, ostatnia królowa hellenistycznego Egiptu? Była Egipcjanką? Greczynką? Nie. Przypisuje się jej mieszane pochodzenie, po ojcu macedońskie i po matce afrykańskie. Rzadko kiedy się nad takimi sprawami zastanawiamy.
      Ale wróćmy do rzeczy. Interesowałem się zagadnieniem wpływu myśli greckiej na eschatologię późnych ksiąg Starego Testamentu. To trzy tematy: zmartwychwstanie ciał, nieśmiertelność duszy i świat podziemny. Do jakich wniosków doszedłem pod wpływem lektur naukowych? Czy ten wpływ był możliwy?
      W największym skrócie: (1) Grecy nie uczyli o zmartwychwstaniu śmiertelnych, więc pod tym względem nie mieli jak wpływać na Żydów. (2) O nieśmiertelności duszy ludzkiej uczyli orficy i pitagorejczycy, ale ich poglądy były pochodną wiary w reinkarnację, zupełnie nie do przyjęcia dla Żydów. Oczywiście, te poglądy miały sporą siłę nośną, bowiem rozchodziły się za pośrednictwem misteriów, popularnych wśród Greków, jednak Żydzi w greckich misteriach raczej nie uczestniczyli (mieli przecież swoją religię). (3) Jedyne, co wydało mi się godne uwagi, to podobieństwo biblijnego szeolu do mitologicznego Hadesu. To podobieństwo bezsprzecznie miało wzięcie. Wypada podkreślić, że w przekładzie Septuaginty hebrajskie słowo „szeol” tłumacze oddawali najczęściej greckim słowem „hades”. Jest ono tam użyte 60 razy. Występuje również w księgach Nowego Testamentu (11 razy). Świat podziemny był znany w większości ówczesnych religii Wschodu.
      A Platon? Twórca Akademii przejął poglądy orfików i pitagorejczyków na nieśmiertelną duszę, choć bezsprzecznie interesująco je zmodyfikował. Kuriozalna była jego próba połączenia nauki o niej z wiarą w Hades. Otóż ucząc o reinkarnacji, wzmiankował, że dusza po śmierci pozostaje przez tysiąc lat w krainie podziemnej, a dopiero potem powtórnie się wciela.
      Jego wywody na temat duszy ludzkiej nie miały jednak podówczas takiej siły nośnej jak wywody orfików i pitagorejczyków, bo nie były powiązane z misteriami. Jak wiadomo Grecy uczestniczyli w misteriach orfickich, pitagorejskich, eleuzyńskich, dionizyjskich i innych, ale nie w platońskich, bo takich nie było. Na Platona boczyli się jeszcze pierwsi apologeci chrześcijańscy. Tertulian (przełom II i III wieku n.e.) zdecydowanie się rozprawiał z jego poglądami na temat preegzystencji, reinkarnacji i wędrówki dusz. Odrzucał też pogląd twórcy Akademii, że do kolejnego wcielenia nieśmiertelnej duszy dochodzi po jej tysiącletnim pobycie w Hadesie. Jeśli chodzi o Tertuliana, polecam tekst: Filipowicz A. M., Chrześcijaństwo a reinkarnacja i metempsychoza w świetle polemiki Tertuliana z Platonem, Vox Patrum, 30 (2010) T. 55, s. 189-212.

07.08.2018 :: 10:20
Link | Komentuj (0) | Publikacje


The Meg


      Wybrałem się do kina na „The Meg”, podpadający pod fantastykę film wyreżyserowany przez Jona Turteltauba, a zachęciło mnie to, że grał w nim zgorzkniały twardziel Jason Statham, mój ulubiony aktor, znany z „Transportera” czy „Szybkich i wściekłych”. Tu występował jako nurek ratunkowy. Jednak to nie on był głównym bohaterem tej produkcji, ale gigantyczny prehistoryczny rekin, największa ze znanych ryb drapieżnych, megalodon, który dziwnym trafem się zachował w Rowie Mariańskim na dnie Pacyfiku. Ten ze „Szczęk” nie umywał się do niego.
      Dwudziestopięciometrowy rekin wydobywa się na powierzchnię i rozrabia. Oczywiście, dzielna ekipa śmiałków dobiera mu się do skóry. Atutem filmu jest duża ilość scen wodnych. Bohaterzy filmu penetrują dno Rowu Mariańskiego, schodząc do głębokości 11 kilometrów, co na widzach musi robić wrażenie.
      Nie nudziłem się, co niekiedy zdarza mi się w kinie, bowiem akcja toczyła się wartko i bez przerwy coś się działo.
      Oczywiście, filmowa fikcja wymagała, żeby na to i owo przymknąć oczy. Megalodon, gdyby taki naprawdę istniał, nie mógłby wydostać się z dna oceanu na powierzchnię, ponieważ ciśnienie wewnętrze, na dole tysiąc razy większe niż przy poziomie morza, rozerwałoby go na strzępy. Ale co tam prawa fizyki, kiedy człowiek szuka rozrywki…


24.08.2018 :: 20:00
Link | Komentuj (0) | Recenzje filmowe