I mamy nowego bohatera... [3]
Póki co nie mógł do niej wylewnie podpłynąć i rozkładając radośnie ramiona niefrasobliwie zapytać, co słychać na jej rodzinnym Callisto. Obowiązywały ich wynikające z zasad konspiracji żelazne reguły gry. Oficjalnie biorąc był dla Vanessy zupełnie obcym mężczyzną. Musiał więc zadbać o to, aby ich pierwsze spotkanie wyglądało na całkiem przypadkowe, a dopiero potem pozwolić sobie na serię z pozoru niezobowiązujących pokładowych rozmów. Takie tam ecie pecie. Wiadomo, wścibskie pokładowe kamery były wszędzie porozmieszczane, a postronnym nic podejrzanego nie mogło wpaść w oczy. Zawsze mógł się znaleźć ktoś nadmiernie dociekliwy. Postanowił odłożyć to podniecające zadanie na następny dzień, zaś pierwszy wieczór w podróży przykładnie poświęcić lekturze.
Tak napisali inni:
fajnie wygladaja te bannery =]
18.04.2004 :: 18:27 :: us254.internetd
a prosze bardzo ;D
18.04.2004 :: 18:27 :: us254.internetd
eddie
dzięki...
16.04.2004 :: 21:45 :: neptun.czajen.p
a masz ;*
16.04.2004 :: 20:15 :: us254.internetd
|
Wróć |