EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Barek w salonie


fragment powieści SF „Enbargonki”

      Odniosłem „Małego Księcia” do biblioteczki, a przy okazji trafiłem na dobrze zaopatrzony barek. Ucieszyła moje oczy armia podświetlonych butelek, szklanek i kieliszków. Nie zabrakło akcesoriów dla barmana. Znalazłem shaker z mieszadłem do drinków, blender do miksowania składników, tłuczkę do rozgniatania owoców, wyciskarkę do cytrusów, korkociąg oraz wiaderko i szczypce do lodu. Niżej wmontowano lodówkę i zamrażarkę. Na niewielkim ekranie wyświetlały się receptury aperitifów i koktajli. Można więc było tworzyć prawdziwe arcydzieła. Pomyślałem, że na dzień dobry zrobię sobie drinka. Należało uczcić szczęśliwy powrót na Czerwoną Planetę. Otworzyłem butelkę whisky, była to piętnastoletnia single malt, a potem sięgnąłem po sok żurawinowy.
      — Twoje zdrowie, słodka Miriam! — rzuciłem do roślinki, która wodziła za mną łagodnymi oczyma.
      Świat pędził do przodu, ale alkohole były od wieków takie same.


08.12.2016 :: 08:30
Link | Komentuj (0) | Enbargonki