EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Bez lustra ani rusz


      Tematu lustra jako największego wynalazku wszechczasów dotknąłem na ownlogu, kiedy pracowałem nad powieścią „Zdrada strażnika planety”. Lustro przywołuję również przy różnych okazjach w powieści „A jeśli jutra nie będzie”, bo przecież nie sposób bez niego się obejść w życiu codziennym:

1.
      Oscar rankiem skrył się pod prysznicem, obejrzał w lustrze swoją gładką twarz, póki co nie wymagającą maszynki do golenia, zjadł w kuchni płatki z mlekiem, założył wygodne dżinsy i koszulę z cienkiej flaneli, przeniósł się do garażu i wyprowadził srebrne volvo matki.
2.
      Obrzuciła go uwodzicielskim spojrzeniem. Pod powłoką delikatności krył się jej nieugięty charakter.
      — I jak? — potrząsnęła furą kasztanowych włosów, a jej oczy się zaśmiały. — Mogłabym pracować przy słupach telegraficznych, dosięgłabym rękami…
      Pieszczotliwie objął ją w pół i oczarowany spojrzał w lustro. Prosta jak świeca, szczuplutka lolitka w tych sandałach była wyższa od niego o ponad pół głowy, co sprawiło, że poczuł miły szmer w sercu. Jej wzrost działał na niego jak afrodyzjak.
3.
      Niezastąpiony geniusz komputerowy był tak zaniedbany, że nawet lustro wstydziłoby się pokazać w jego towarzystwie. Obywał się bez mydła, szamponu i czystych ręczników.
4.
      Ich oczy się spotkały.
      — Wyobrażałaś sobie swój ślub, gdy byłaś młodsza?
      Przytaknęła.
      — Kiedy miałam dziesięć lat, o tym marzyłam. Stroiłam się przed lustrem. Kryłam się za śnieżnobiałymi koronkami. Myślę, że wiele dziewczyn w moim wieku zachowywało się podobnie.
5.
       Na chwilę zaszył się w łazience. Oglądał kosmetyki, miała ich moc, jego matka tylu nie kupowała. Wisiały ręczniki i szlafrok Rity. Pomadką do ust wymalował na lustrze serduszko. Potem wspiął się po schodach na piętro.
6.
      Oscar podniósł się, wstrząśnięty tym, co powiedziała i z przestrachem obejrzał dłonie, jakby w poszukiwaniu chorobowych zmian na skórze. Pomyślał, że od tej chwili będzie niespokojnie sprawdzać w lustrze, czy nie rosną mu kły wampira.
7.
      Potem Angelina przysłała mu esemesa z tekstem „Kocham cię!” A w chwilę później dorzuciła swoją śliczną fotkę, pstrykniętą komórką w lustrze. Była w stroju pielęgniarki. Podniosła go tym na duchu, bo towarzyszyły mu smętne myśli.
8.
      Przez chwilę czuł się nędznym przybłędą w świecie pięknych kobiet. Miał zamęt w głowie. Umył twarz w łazience, wstydząc się spojrzeć w lustro. Superwirus wywołał prawdziwe spustoszenia, a wartości, które mu starzy wpoili, starając się wychować go na porządnego człowieka, przestały cokolwiek znaczyć. Wszystkie podeptał.
9.
      Nie wytrzymał i też zaczął się śmiać. To było zaraźliwe.
      — Jutro będą… truskawki w czekoladzie — rozhasana Emily psotliwie podpowiedziała dzikusce.
      Wstał i wyniósł się do łazienki. Po drodze jeszcze usłyszał, że jego miny są niezwykle spektakularne. Obejrzał się z uwagą w lustrze, umył twarz i wytarł się grubym ręcznikiem. Usiłował sobie wyobrazić swą dumną fizys ze ściekającymi truskawkami. Zabawnie wyglądałby na fotografii. Na szczęście, nie zdążyły mu pstryknąć zdjęcia komórką. Nie wyobrażał sobie, że mógłby wydusić przeprosiny ze słodkiego gardziołka młodziutkiej złośnicy.
      Przy okazji odruchowo zbadał, czy nie zamienia się w zombie i czy nie rosną mu kły wampira. Codziennie z duszą na ramieniu szukał niepokojących zmian na skórze, kiedy zajmował się toaletą. Pamiętał o ostrzeżeniu Nikki.



29.09.2015 :: 09:45
Link | Komentuj (0) | A jeśli jutra nie będzie