EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Carlos, czyli powieściowy armagedon w liczbach


fragment powieści SF „A jeśli jutra nie będzie”

      — Ciekawe, ilu ludzi zostało? Mówili w telewizji, że uratowała się jedna setna — zastanawiała się Judith. Oglądała swoje paznokcie. Była ruda i piegowata, ale nie brakowało jej wdzięku. Umiała manipulować chłopakami.
      — To w takim razie Stany Zjednoczone mają teraz niecałe cztery miliony mieszkańców — podliczył Carlos. Jego rodzice byli uciekinierami z Kuby. — Zamiast trzystu siedemdziesięciu milionów. To już nie jest prawo wielkich liczb. Psiamać, wszystko padnie.
      — Próbowałam się dodzwonić do mojego dentysty, nie odpowiadał. Ukruszył mi się ząb — pożaliła się Sarah. Wyglądała poważnie. Jasne włosy miała zaczesane do tyłu, ułożone w bombkę i lekko spięte. Sukienkę wyciągnęła chyba z szafy matki.
      — I tak przecież staliśmy w obliczu zagłady gatunku ludzkiego, zważywszy zagrożenie wywołane przeludnieniem — sarkastycznie zauważył Carlos. — Mam wam to tłumaczyć? Przecież należycie do kółka ekologicznego. Rozmnażaliśmy się w sposób absolutnie niekontrolowany. A górna dopuszczalna granica wynosiła 4 miliardy. Przekroczyliśmy ją 40 lat temu, mając w nosie globalne ocieplenie, zanik warstwy ozonowej i zwiększoną emisję dwutlenku węgla oraz kilka innych koszmarnych parametrów. — Zamilkł na chwilę i dorzucił, dzieląc coś w myślach: — No, ale co innego 4 miliardy, a co innego 70 milionów. Jeden procent. Zadziwiający efekt demograficzny. Tylko tylu ludzi zostało na całej Ziemi. Ale jaja! — wyświetlił tabelę. — Z taką populacją mieliśmy do czynienia… około V wieku p.n.e.

01.06.2015 :: 11:00
Link | Komentuj (0) | A jeśli jutra nie będzie