EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Co się ułożyło z puzzli?


      Mimo swych siedemnastu lat nie miał dotąd dziewczyny i chyba to go najbardziej bolało. Skrycie marzył o takiej, o cudownej wybrance swego losu — ba, wiele razy wyobrażał sobie, że udało mu się ją wreszcie poznać i z nią się zaprzyjaźnić. Wyobrażał sobie, że trzymając się za ręce włóczą się razem po wybrzeżu Sekwany, zaglądają do kafejek, do muzeów i do kin. Z tych lasek, które znał, żadna mu jakoś nie odpowiadała, chociaż chciały się z nim umawiać. On się im podobał, one jemu — nie. Muzyka płynęła, zwiastując finał, instrumentów w tle przybywało — i nagle, dosłownie w okamgnieniu, powiązały się strzępy wspomnień, przekształcając w obraz, który pojawił się w polu świadomości. To był przebłysk geniuszu. Chłopak doznał prawdziwego olśnienia.
      — Ty ciężko kapująca mózgownico — szepnął, rozgorączkowany i przejęty. — Przecież to oczywiste!
      Zerwał się z łóżka, wyłączył odtwarzacz, założył miękkie buty, narzucił kurtkę i wybiegł z mieszkania. Nie mógł doczekać się windy i pędem zbiegł po schodach.
      Miał przed oczyma ilustrację, która ułożyła mu się z rozsypanych puzzli. Wiedział już, na której stacji metra musi wysiąść, aby trafić do owego tajemniczego gmachu niby z krainy Oz. W półśnie widział nie tylko portal z aniołem, walczącym ze smokiem. Inny obraz spychał do podświadomości, mylnie uznając, iż jest za mało realny. Jednakże tamta jasnowłosa piękność, którą sobie wymarzył, naprawdę istniała.

25.08.2004 :: 20:42
Link | Komentuj (4) | Obcy z Alfy Centauri