EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Demoniczny wirus


fragment utworu „A jeśli jutra nie będzie”

      Dotarł do skrzyżowania. Światła się zmieniały, zielone, żółte i czerwone, a stojące bezładnie samochody blokowały przejazd. Doszło tu do kraksy. Dwa policyjne radiowozy z migającymi kogucikami dopełniały obrazu całości. Panowała dziwna cisza. Kierowcy zniknęli jak kamfora. Wydawało się, że porzucili swe gabloty i pospołu wybrali się na piwo. Za nim podjechała do zatoru białą toyotą seksowna brunetka z naprzeciwka. Była jego sąsiadką, po cichu się w niej podkochiwał, więc znał ją z imienia i nazwiska. Rita Bennett miała około trzydziestki i pracowała w banku przy Datura Street. Wiedział o tym, bo kiedyś niczym wynajęty detektyw pojechał za nią, chcąc skrycie sprawdzić, co robi. Zajmowała piętrowy dom z ładną werandą i ogrodem. Mieszkała sama i dziwił się, że taka modelka nie ma faceta. Nikt jej nie odwiedzał, poza dwiema starszymi kobietami, niechybnie jej ciotkami. Czasami wieczorami usiłował ją podglądać przez ustawioną przy oknie w pokoju na piętrze lunetę na statywie, którą dostał na siedemnaste urodziny.
      Rita wysiadła, chcąc sprawdzić, co się dzieje i zdjęła okulary przeciwsłoneczne, mrużąc lekko oczy. Była pierwszą żywą istotą, którą spotkał tego ranka i wziął to za dobry znak. Kiedy widział ją w mini, czuł radosny przypływ podniecenia. Miał nadzieję, że zamieni z nim kilka słów. W chwilę później źle się poczuła. Oparła się o drzwiczki wozu i bezradnie osunęła na asfalt. Wypadła jej z dłoni komórka. Podbiegł, próbując pomóc, ale nic nie mógł wskórać. Zmarła na jego rękach. Patrzył z przerażeniem na to, co z nią się dzieje. Gładka skóra modelki zwiotczała, jakby jej nagle przybyło lat, zestarzała się w kilka sekund, ciało zaczęło się kurczyć, zamieniając w mumię, a po dwóch minutach została z niej tylko kupka ceglastego pyłu. Srebrna bransoleta, którą miała na nadgarstku, potoczyła się na pobocze.

16.06.2014 :: 20:00
Link |  | A jeśli jutra nie będzie