EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(9)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (49)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(70)
Publikacje(36)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.eu
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski


[Księga gości]







Dlaczego one na niego lecą?


fragment powieści SF „Enbargonki”

      Miała rację. O sprawach sercowych nie było łatwo deliberować, tym niemniej się żachnąłem.
      — Nie picuj. Mów prawdę! Rewelacyjne babki z kosmosu i mało pociągający facet z Ziemi… Cóż to za układ? Jestem aż tak atrakcyjny? Spełniam wasze marzenia? Nie chce się wierzyć!
      Zrobiła wielkie oczy.
      — Uważasz, że łżę? O czym tu mówić? — zdziwiła się, nie spuszczając ze mnie wzroku. — Przecież nie brakuje ci atutów. Potrafisz dostosować się do każdej sytuacji, stawiasz czoło wyzwaniom i nigdy się nie załamujesz — wyjaśniała. — Należysz do wyjątkowych twardzieli. Takich przebojowych mężczyzn rzadko się spotyka, nie są na pęczki. I dlatego stałeś się jednym z nas. Nie dostałbyś nowego ciała, gdyby nasi mentorzy nie uznali, że na nie zasługujesz — perorowała. — Wierz mi, spełniasz nasze marzenia — kurczowo ścisnęła mi rękę. — Uczłowieczone Enbargonki lecą na facetów, którzy sobie radzą w naszym niezwykle złożonym świecie. Ty zaś odnajdujesz się w nim bez trudu, jakbyś się urodził w Galaktyce Andromedy. Wszechświat jest wielki, a my żyjemy na styku różnych ras kosmicznych. — Na chwilę zamilkła. — Z czasem przekonasz się, że jesteś dokładnie taki, jak mówię. Na naszą miarę. I że nie biorę cię pod włos. Mamy prawo szaleć za tobą.
      — Widocznie męczy mnie kompleks niższości, bo ta gadka do mnie nie trafia. Ni w ząb tego nie rozumiem.
      — Możesz, Williamie, mieć trochę racji, bowiem twoje samooceny wykształciły się w niesprzyjających okolicznościach. Życie nie głaskało cię po głowie. Nie potrafisz więc skupić się na posiadanych zaletach. Ale to ci przejdzie. Gwarantuję! Musi upłynąć trochę czasu, byś przestał widzieć siebie w krzywym zwierciadle. Dysponujesz mocą, masz ją w sobie i wcześniej czy później zaczniesz się nią posługiwać!
      Nie należało wiercić jej dziury w brzuchu. Pewnie miała rację. Widziała cnoty tam, gdzie ja wady. Skrzywiłem się i dałem sobie z tym spokój.

22.01.2018 :: 16:20
Link | Komentuj (0) | Enbargonki