EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Iść czy nie iść do Baby'O?


Fragment „Buntu androidów”

      Cierpliwie czekali na nią, pewni, że ją pokonają, ale po kilku minutach zorientowali się, że nie mają żadnych szans. Biła ich na głowę. Mostek otwarty, mostek zamknięty, mostek stawiany na bandzie… Niemal tańczyła przy stole bilardowym, a biała bila ustawiała się za każdym razem dokładnie tam, gdzie chciała.
      — Impossibile! Che sorpresa! Complimenti! — wystający za jej plecami Włoch wylewnie komentował precyzyjne uderzenia. Nie zależało mu, żeby wygrać. Większą radość sprawiało mu jej towarzystwo.
      Mike’owi zrzedła mina. Trzymając kij w ręce, osowiały przyglądał się jej popisom. Miał palce brudne od kredy.
      — Przyleciałaś na mistrzostwa? — w pewnej chwili zapytał, usiłując dociec, jakim cudem poderwana laska tak dobrze sobie radzi.
      Podniosła się znad stołu, figlarnie zerkając na niego.
      — Nie, grywam dla zabicia czasu!
      Mike parsknął:
      — Nie wierzę, co za przypał, dawno nikt nie spuścił mi takiego manta — przyznał się z żalem. A potem zaświeciły mu się oczy. — Główka pracuje, mam pomysł, należy nam się rewanż. Może zmierzymy się na pływalni? Stylem dowolnym na sto metrów?
      Lena wysłała kolejną bilę do łuza.
      — Sorry, nic z tego, nie mam stroju — chłodno odpowiedziała. — Spróbujcie beze mnie, w bikini nie popłynę.
      — To z Baby'O nici? — Mike przeżywał porażkę. — To świetny klub, dwa kroki stąd. Wiesz, kto tam bywa?
      Wyprostowała się. Cieszyło ją, że jest górą.
      — Czemu? Wybiorę się z wami, ale najwyżej na godzinę. — Zaczynała się dobrze czuć w ich towarzystwie.
      — Bomba. Będziemy się świetnie bawić, podbijemy we trójkę to meksykańskie miasto!
      Odłożyła kij i pobiegła myślami ku swojemu mafioso. Apollo krzywiłby się, gdyby mu powiedziała, że włóczyła się nocą z obcymi chłopakami po mieście. Potem przypomniała sobie o telefonie Rity, porzuconym na łóżku.
      — Nie, nie pójdę — wycofała się. — Fajne z was chłopaki, nie gniewajcie się, ale nie jestem z żelaza. Dopiero co przyjechałam, padam z nóg.
      Wróciła do siebie i odkryła, że do sprzątniętej przez nią Rity Craven przyszedł esemes.


13.06.2012 :: 16:00
Link |  | Bunt androidów