EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Jak należy powitać kosmitę?


Wersja, której raczej nie zalecam...

      Hill przepadał za sztucznymi teatralnymi gestami, z którymi uwielbiał łączyć ironiczne komentarze. Podniósł się więc z powagą z fotela i zaklaskał w dłonie, szykując się do występu. Przywołał obecnych do porządku.
      — Miło mi zebrane tu zacne grono powiadomić, że na tym kontynencie w słonecznej Italii niespodziewanie zetknęliśmy się z przedstawicielami obcej cywilizacji — bajtlował. — To wydarzenie bez precedensu, coś wyjątkowego i niebywałego, na co wpatrzeni w czerń nieba Ziemianie z utęsknieniem oczekiwali od stuleci. Rendez-vous z kosmitami — uderzył w wysokie tony. — A oto jak wygląda jeden z tamtych! — z dumą wyciągnął wypielęgnowaną dłoń w stronę uwięzionego zwierzaka. Jednakowoż zaraz popadł w pozorowany smutek. — Niestety, i to wielka szkoda, nieprzezwyciężalne bariery językowe nie pozwalają temu śmiałkowi osobiście się nam przedstawić. A to byłby gest! Cóż, względy techniczne, a może zmęczenie długą podróżą — nabijał się w żywe oczy. — Pozostaje mi zatem zastąpić go w prezentacji — z zadowoleniem zatarł ręce. — To nie homo aquarius, moi panowie, nie, nie — zakrzyknął. — To homo viator! Przybysz, znający na wylot cały Układ Słoneczny...
      Gad był osowiały po hipernarkozie i nie zajmowała go ta pompa. Na ranę postrzałową nałożono mu szwy w cichej klinice w Mediolanie, jednak nic nie wskazywało na to, by wróciła mu chęć do życia. Przycupnął w rogu, osowiały i potulny, a ślepia miał półprzymknięte. Co rusz przeszywały go dreszcze.

02.08.2004 :: 13:41
Link | Komentuj (3) | Obcy z Alfy Centauri