EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Jak należy powitać kosmitę?


Wersja, której raczej nie zalecam...

      Hill przepadał za sztucznymi teatralnymi gestami, z którymi uwielbiał łączyć ironiczne komentarze. Podniósł się więc z powagą z fotela i zaklaskał w dłonie, szykując się do występu. Przywołał obecnych do porządku.
      — Miło mi zebrane tu zacne grono powiadomić, że na tym kontynencie w słonecznej Italii niespodziewanie zetknęliśmy się z przedstawicielami obcej cywilizacji — bajtlował. — To wydarzenie bez precedensu, coś wyjątkowego i niebywałego, na co wpatrzeni w czerń nieba Ziemianie z utęsknieniem oczekiwali od stuleci. Rendez-vous z kosmitami — uderzył w wysokie tony. — A oto jak wygląda jeden z tamtych! — z dumą wyciągnął wypielęgnowaną dłoń w stronę uwięzionego zwierzaka. Jednakowoż zaraz popadł w pozorowany smutek. — Niestety, i to wielka szkoda, nieprzezwyciężalne bariery językowe nie pozwalają temu śmiałkowi osobiście się nam przedstawić. A to byłby gest! Cóż, względy techniczne, a może zmęczenie długą podróżą — nabijał się w żywe oczy. — Pozostaje mi zatem zastąpić go w prezentacji — z zadowoleniem zatarł ręce. — To nie homo aquarius, moi panowie, nie, nie — zakrzyknął. — To homo viator! Przybysz, znający na wylot cały Układ Słoneczny...
      Gad był osowiały po hipernarkozie i nie zajmowała go ta pompa. Na ranę postrzałową nałożono mu szwy w cichej klinice w Mediolanie, jednak nic nie wskazywało na to, by wróciła mu chęć do życia. Przycupnął w rogu, osowiały i potulny, a ślepia miał półprzymknięte. Co rusz przeszywały go dreszcze.

02.08.2004 :: 13:41
Link |  | Obcy z Alfy Centauri