EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Jak się ubrać do kolacji?


fragment powieści SF „Enbargonki”

      Spędziłem w oranżerii z pół godziny, kiedy zaś wróciłem do mego apartamentu, przywitał mnie leżący na łóżku strój z czasów Ludwika XIV. Nie zabrakło nawet gustownej peruki. Zatkało mi dech z wrażenia i pomyślałem, że Grace spisała się na medal. Gwałtowny rozwój mody francuskiej nastąpił w XVII wieku i począwszy od lat trzydziestych przez całe stulecie wzorowano się na niej na wszystkich dworach europejskich. Mój męski strój składał się z wamsa, spodni i krótkiego kolistego płaszcza. Urzekał jasną tonacją barw. Przymierzyłem go przed lustrem. Dopełniały obrazu całości miękki kapelusz filcowy o szerokich brzegach i buty ze zgrabnymi cholewami.
      Agnes zajrzała do pokoju, chcąc sprawdzić, czy podoba mi się kostium z epoki, do której miałem sentyment, klasnęła z podziwem w ręce i zdradziła mi, że będzie ubiorem obowiązującym przy kolacji. Ceremonia parzenia herbaty została przełożona na następny wieczór. Pojawiłem się więc w salonie w dworskich fatałaszkach. Mimo że były przeładowane ozdobami, nie ograniczały mi swobody ruchów. Wyglądałem dostojnie, nie włożyłem przecież na siebie okrycia błazna. Śliczne Enbargonki też się przebrały i przypominały damy z królewskiej świty. Zasłoniły oczy gustownymi weneckimi maskami. Czarowały wysokimi fryzurami. Ich wytworne kreacje były jednak zmodyfikowane. Wystąpiły bowiem w sukniach frywolnie przerobionych na mini. Taką stylizację wymyślono w XX wieku i trudno jej było odmówić uroku. Nie oszczędzono wówczas nawet świętego Mikołaja. Przy okazji zimowych świąt w jego krótko przyciętych szatach zaczęły paradować się młode piękne kobiety. Wpisałem się w swoją rolę. Ukłoniłem się madonnom, szarmancko zamiatając kapeluszem, a potem z pańską miną usiadłem przy stole.

17.04.2016 :: 09:43
Link |  | Enbargonki