EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Jak się ubrać do kolacji?


fragment powieści SF „Enbargonki”

      Spędziłem w oranżerii z pół godziny, kiedy zaś wróciłem do mego apartamentu, przywitał mnie leżący na łóżku strój z czasów Ludwika XIV. Nie zabrakło nawet gustownej peruki. Zatkało mi dech z wrażenia i pomyślałem, że Grace spisała się na medal. Gwałtowny rozwój mody francuskiej nastąpił w XVII wieku i począwszy od lat trzydziestych przez całe stulecie wzorowano się na niej na wszystkich dworach europejskich. Mój męski strój składał się z wamsa, spodni i krótkiego kolistego płaszcza. Urzekał jasną tonacją barw. Przymierzyłem go przed lustrem. Dopełniały obrazu całości miękki kapelusz filcowy o szerokich brzegach i buty ze zgrabnymi cholewami.
      Agnes zajrzała do pokoju, chcąc sprawdzić, czy podoba mi się kostium z epoki, do której miałem sentyment, klasnęła z podziwem w ręce i zdradziła mi, że będzie ubiorem obowiązującym przy kolacji. Ceremonia parzenia herbaty została przełożona na następny wieczór. Pojawiłem się więc w salonie w dworskich fatałaszkach. Mimo że były przeładowane ozdobami, nie ograniczały mi swobody ruchów. Wyglądałem dostojnie, nie włożyłem przecież na siebie okrycia błazna. Śliczne Enbargonki też się przebrały i przypominały damy z królewskiej świty. Zasłoniły oczy gustownymi weneckimi maskami. Czarowały wysokimi fryzurami. Ich wytworne kreacje były jednak zmodyfikowane. Wystąpiły bowiem w sukniach frywolnie przerobionych na mini. Taką stylizację wymyślono w XX wieku i trudno jej było odmówić uroku. Nie oszczędzono wówczas nawet świętego Mikołaja. Przy okazji zimowych świąt w jego krótko przyciętych szatach zaczęły paradować się młode piękne kobiety. Wpisałem się w swoją rolę. Ukłoniłem się madonnom, szarmancko zamiatając kapeluszem, a potem z pańską miną usiadłem przy stole.

17.04.2016 :: 09:43
Link | Komentuj (0) | Enbargonki