KOMENTARZE
 



Jak z faceta stać się facetką?


To z "Windy czasu"...

     Chwilę trwało, nim półplastyczny surowiec, z którego zostały utworzone jego organy wewnętrzne, muskulatura, skóra, włosy i kości, sprostał rzuconemu mu wyzwaniu. Podstawą sukcesu była doskonała wierność oryginałowi. Nikt nie mógł mieć wątpliwości, że stoi przed nim zwyczajny człowiek, nie jakaś niewydarzona maszyna gadająca czy plastikowy android z filmu fantastyczno-naukowego. Obejrzał w dużym lustrze wynik metamorfozy i gwizdnął z uznaniem. Był z siebie dumny. Miał naprawdę świetną pamięć, a przecież tę nie pozbawioną seksapilu babkę widział bardzo krótko. Otarł się o nią w sąsiednim stanie i musiał uznać, że go zachwyciła swą niepospolitą urodą.
     — Witaj, słodki cukiereczku! — cmoknął do swego nowego odbicia. — Nie jesteś już tym wstrętnym facetem z owłosionym dupskiem.
     Uzmysłowił sobie, że tajnikom budowy organizmu ludzkiego poświęcili więcej uwagi niż osławiony Włoch, Leonardo da Vinci. Ten renesansowy myśliciel i wynalazca wykonał tysiące rysunków, przedstawiających ludzkie ciało i poszli jego śladami, doprowadzając znajomość szczegółów anatomicznych oraz złożonej motoryki kości i mięśni do niespotykanej perfekcji. Musieli oprzeć się na niedościgłym artyzmie w kreacji ludzkiego wizerunku i sporo ich to kosztowało. Bez tego nie mogliby się wtopić w ludzki tłum. Ale warto było...
     Odbicie ukazywało całkiem atrakcyjną dwudziestokilkuletnią blondynkę. Tej nie brakowało powabu i czaru, a poza tym naprawdę miała czym oddychać. Dla pewności obmacał dłońmi twarz i poprawił długie włosy. Z uznaniem pogłaskał wydatne i pełne, ale nie opadające piersi oraz lekko wklęsły brzuch z ładnie zarysowanym pępuszkiem. Nieznacznie wymięta z tyłu u dołu, jednak czysta czerwona sukienka mini, którą wyciągnął ze służbowej szafki, była odrobinę za ciasna, więc nim się zdecydował w nią wbić, pokusił się jeszcze na przyspieszoną kurację odchudzającą. Bez żadnej diety cudo w okamgnieniu ubyło mu w biodrach ze trzy cale. Przyszło mu raptem do głowy, że o czymś takim marzyły całe tabuny kobiet, męczących się z nadwagą. Pożyczył sobie również kilka drobiazgów, których się doszukał, grzebiąc po półkach. Przebierająca się tam młoda sprzątaczka lub pokojówka pozostawiła pantofle wyjściowe, pasek, zegarek na rękę i torebkę. Potem chwilę się jeszcze certolił ze swoim prawem jazdy. Tak uszykowany zjechał do holu, swoje męskie rzeczy zostawiając w worku na śmiecie.




Tak napisali inni:




| Wróć |