EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(85)
Publikacje(43)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Kamień i język chrześcijaństwa


      Cofam się ponownie o prawie czterdzieści lat, tym razem do mego tekstu z tygodnika „Gość Niedzielny” z 1981 roku. To nawiązanie do wspólnoty ekumenicznej w Taizé we Francji. Tekst lekko podszlifowałem. W tamtych czasach o wspólnocie ekumenicznej brata Rogera można się było sporo dowiedzieć z książki „Taizé i Kościół jutra” (autor: Jean-Marie Paupert), przetłumaczonej z francuskiego i wydanej przez IW Pax (1969).
      Na marginesie wypada dodać, że najbliższe Europejskie Spotkanie Młodych odbędzie się we Wrocławiu w dniach 28 grudnia 2019 — 1 stycznia 2020 roku.

      Biały kamyk z Taizé wypalony w glinie, z ładną ceramiczną plamą pośrodku. Można go zauważyć na szyi u tych, którzy przewinęli się przez znaną wioskę w Burgundii i zakosztowali tam smaku niecodziennego chrześcijaństwa. Rzadko kto zauważa liczbę „2, 17” wyrytą na odwrocie wisiorka. Wiąże się ona z jego genezą i odsyła do krótkiego tekstu z Apokalipsy św. Jana, który nadaje kamykowi głęboki sens — znacznie głębszy, jak sądzę, niż przypuszcza niejeden właściciel glinianej pamiątki. Tekst ten brzmi: „Zwycięzcy dam manny ukrytej i dam mu biały kamyk, a na kamyku wypisane imię nowe…”
      W odległych czasach, jeżeli ktoś został postawiony przed trybunałem i osądzony, biały kamień oznaczał uniewinnienie, a czarny winę. Jest więc taizański biały kamień poniekąd dowodem i znakiem wyjścia z impasu, uwolnienia od grzechu i zbawienia.
      Nim jednak wrócę do symbolicznej treści zakodowanej w kawałku wypalonej gliny, chciałbym zatrzymać się przez moment przy czymś innym i z pozoru nieistotnym. Otóż — myślę — że decydując się na ten właśnie materiał ozdoby oraz na bardzo prosty i stary proces obróbki ceramiki bracia z Taizé wskazali intuicyjnie na coś, co można nazwać wyczuciem pierwotnego kulturowego sensu kamiennej bryły. Leżący na drodze odprysk piaskowca czy wygładzony przez rzekę niewielki kształtny dysk (dobry do rzucania kaczek) wydają się w pierwszej chwili czymś tak zwykłym, że aż pozbawionym treści. Czy nie byłoby to jednak przeoczeniem, gdyby tak na nie spojrzeć, wzrokiem pozbawionym wyobraźni? Są one bowiem świadkami wielowiekowej historii obcowania człowieka z kamieniem — historii wpisanej głęboko w ludzką pamięć i decydującej o szczególnej wymowie każdego odłamka ziemskiej materii.
      Kamień — jako dźwięk i pojęcie — jest znany w językach wszystkich ludów. Początkami sięga pierwotnej mowy najstarszej z kultur — kamienia łupanego, okresu w którym człowiek mocując się z przyrodą wyciągnął rękę po swe pierwsze narzędzie. Kto wie, czy twórcza pasja helleńskich artystów, potem Michała Anioła i budowniczych gotyckich katedr nie jest sublimacją tamtego pierwotnego przeżycia — zespolenia ludzkiego protoplasty ze stawiającą opór litą skałą, którą ten postanowił sobie podporządkować. U wszystkich ludów kamień jest symbolem trwałości i siły. Symbolika, którą dziś przemawia, sięga swymi korzeniami tamtych odległych czasów i do nich — do praprzeżycia sensu kamienia — nawiązuje w pewien sposób, jak wspomniałem, również biały kamyk z Taizé. W tym wymiarze także, w kontakcie z przeszłością — rodzi się cała judaistyczna i chrześcijańska koncepcja kamienia jako symbolu, odnoszącego się do rzeczy boskich.
      „Kamienie — pisze Paul Lamarche — ze względu na wielką ich obfitość w Palestynie, znajdują się ciągle pod ręką i w myślach Izraelitów. Zresztą w mentalności pierwotnej kamień — solidny, trwały, ciężki — był zawsze oznaką siły. Te dwa fakty razem wzięte pozwalają zrozumieć, dlaczego Biblia posługuje się obrazami kamieni pod ich różnymi postaciami po to, by je zastosować do Mesjasza.”
      W Nowym Testamencie kamień symbolizuje Chrystusa w dwojakim sensie: jest On skałą, z której wytryska Duch Święty (J 7, 37; por. 1 Kor 10, 4); jest ponadto kamieniem węgielnym na którym wspiera się budowla (Mt 21, 42), ale także skalnym podłożem — fundamentem — na którym rozsądnie myślący człowiek wznosi swój dom.
      Chrystologiczna wymowa kamienia jest rozwinięta w listach apostolskich. Tu już nie tylko Chrystus, ale także wierzący w Niego stają się „żywymi kamieniami” (1 P 2, 5) tworzącymi budulec Domu Bożego (Ef 2, 20-22).
      Tak więc symboliczna wymowa glinianego kamyka zawieszonego na szyi staje się czytelna — na tyle, by nie wymagać dodatkowych wyjaśnień czy komentarzy: kamyk, biel i wyryte na nim „nowe imię” (Ap 2, 17) wskazują na głęboki związek noszącego ten znak z Kamieniem Węgielnym i Skałą, Dawcą Imienia i Tym, we krwi którego święci wybielają swe szaty (Ap 7, 14).
      Taizańska gliniana ozdoba, która pełni rolę podobną do roli medalika, nie jest talizmanem — nie gwarantuje przez samo noszenie opieki ze strony sił wyższych. Posiada jednak w sobie coś z talizmanu. Czym więc jest i co oznacza dla człowieka? Osoba ludzka we wszystkich swych duchowych doświadczeniach, w modlitwie i kontemplacji, nie przestaje być nigdy istotą zanurzoną w cielesności. Dlatego potrzebuje namacalnych symboli boskości, ułatwiających nawiązanie więzi z Bogiem. Tutaj też spełnia swą rolę gliniane cacko — tym ważniejszą, że kondensuje w prostocie symboli prawdę o dziele Bożym dokonywanym w historii. Mówiąc tu o nich — o skale, bieli, wodzie, nowym imieniu — należałoby wspomnieć o jeszcze jednej płaszczyźnie znaczeń, którą podkreśla już sam materiał białego kamyka i proces obróbki, jakiej został poddany.
      W biblijnej wizji Bóg w swojej mocy wobec kamienia objawia się jako cudowny „alchemik”, który skały martwe i nieużyteczne zamienia w kamienie żywe i szlachetne. Bóg przemienia i wynosi. Świadomi tej władzy nad kamieniem, która jest przecież w swej istocie władzą nad ludzkim sercem, prorok Ezechiel (Ez 36, 26; por. Jer 31, 33) wypowiedział jedną z najwspanialszych obietnic Starego Testamentu: obietnicę przemiany ludzkiego „kamiennego” serca. Moc Boga nad stworzoną przez Niego materią jest mocą nadziei. Tutaj też — w glinie taizańskiego wisiorka, którą uszlachetnia ogień garncarza — kryje się prawda o dialektyce chrześcijańskiego dojrzewania, łączącego perspektywę nadziei z koniecznością bolesnego oczyszczenia.

Edward Guziakiewicz, Kamień i język chrześcijaństwa,
Gość Niedzielny, 1981, R. 54, nr 22, s. 5.




14.08.2019 :: 14:00
Link | Komentuj (0) | Publikacje