EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(85)
Publikacje(43)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Lena rusza do akcji...


Fragment „Buntu androidów”

      Ujrzała Ritę Craven. Przybyła z lotniska brunetka zatrzymała się przed kontuarem recepcji. Odłożyła gazetę, a gdy śledzona kończyła załatwiać formalności, podniosła się z fotela i z niezmąconym spokojem ruszyła ku windom. Znieruchomiała, wpatrując się w migające numery, aż intuicyjnie wyczuła, że ma ją za plecami. Niby przypadkiem wsiadła do tej samej kabiny, wcisnęła przycisk piętra i nieśmiało ustawiła się z boku. Potem zdjęła okulary słoneczne i przywołała na twarz niewinny uśmiech.
      Były sam na sam. Dopasowany czarny markowy kostium podkreślał szczupłą sylwetkę Rity, spod żakietu wyzierała biała bluzka z żabotem, a zebrane z tyłu kręcące się włosy układały się w zwiewne naturalne loczki. Należała do atrakcyjnych kobiet, choć zapewne najlepsze lata miała już za sobą.
      — Ciężka — Lena odważnie zagaiła, wskazując na elegancką skórzaną torbę podróżną. Nie miała kółek, więc nie można było jej toczyć.
      Przypominała znudzoną nastolatkę, której chwilowo brakuje zajęcia. W krótkiej czerwonej sukience na ramiączkach wyglądała świeżo i ponętnie, tym bardziej że świetnie trzymające się piersi nie wymagały biustonosza. Można było odnieść wrażenie, że wprost marzy, by spotkana trzydziestoletnia kobieta nią się zaopiekowała. Była ciastkiem, które należało czym prędzej schrupać.
      Rita obrzuciła ją taksującym wzrokiem i przestała zajmować się komórką. Schowała aparat do torebki. Nie musiała szukać. Ofiara sama pchała się w ręce.
      — Po sezonie nie zatrudniają boyów — odrzekła. I zachęcająco dodała: — Jeśli chcesz, możesz mi pomóc, o ile ci się nie spieszy, widzę, że ulokowałaś się piętro wyżej…
      — Chętnie — Lena ucieszyła się jak szkrab. — Jestem tu sama i nie mam żadnych znajomych. A chłopaków nie cierpię… — usłużnie zaterkotała, gotowa przy niej zatańczyć.
      Uszczęśliwiona propozycją nie zauważyła dziwnych błysków w ciemnych oczach brunetki, ani tego, że jej lekko azjatyckie rysy twarzy na moment stężały.


05.05.2012 :: 08:30
Link | Komentuj (0) | Bunt androidów