EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(85)
Publikacje(43)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Miłość i władza


      Mi-ira nie zaciekawiały stroje, ani męskie, ani damskie, a przebieranie się z ceregielami i okrzykami podziwu uznał za bezdyskusyjną stratę czasu. Odłożył te będące dowodem pewnego zniewieścienia dziwactwa na później. Jakoś zabrakło mu nagle fantazji. Niespiesznie powrócił do figury z niby to wosku, która już wcześniej mu wpadła w oczy. Przy niej też dłużej pozostał. Przechodzący tamtędy Raha zastał go zadumanego, milczącego i nostalgicznie wpatrującego się w filigranową kobiecą postać. Trudno, żeby się nie zatrzymał na dwa słowa.
      — To jedna z wielu konkubin liczącego się kiedyś na dalekim Wschodzie władcy — usłużnie mu podpowiedział, choć tamten nie pytał. — Przebrzmiałe dzieje. Niestety, bezpowrotnie odeszła z tego świata. A szkoda, bo nie brakowało jej gracji, wdzięku i urody oraz wielu innych cnót. Tamten rozkazał ją zgładzić, chociaż ponoć bardzo ją miłował, albowiem oskarżono ją o to, że nie była mu wierna i że pokątnie zdradzała go z jednym z ministrów dworu. Zarzut był bez wątpienia wyssany z palca, ale cóż z tego? Lękano się, że wywrze nadmierny wpływ na swego pana i że zacznie skrycie pociągać za sznurki. Tak pojmowano rację stanu. Została poćwiartowana, a jej członki rzucono wygłodniałym bestiom na pożarcie...
      — W rzeczy samej, to przykre — niemrawo zgodził się z siwobrodym. I dodał zaraz: — Szkoda, że jej tu z nami nie ma...

09.02.2004 :: 11:01
Link | Komentuj (0) | Zdrada strażnika planety