EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Miłość i władza


      Mi-ira nie zaciekawiały stroje, ani męskie, ani damskie, a przebieranie się z ceregielami i okrzykami podziwu uznał za bezdyskusyjną stratę czasu. Odłożył te będące dowodem pewnego zniewieścienia dziwactwa na później. Jakoś zabrakło mu nagle fantazji. Niespiesznie powrócił do figury z niby to wosku, która już wcześniej mu wpadła w oczy. Przy niej też dłużej pozostał. Przechodzący tamtędy Raha zastał go zadumanego, milczącego i nostalgicznie wpatrującego się w filigranową kobiecą postać. Trudno, żeby się nie zatrzymał na dwa słowa.
      — To jedna z wielu konkubin liczącego się kiedyś na dalekim Wschodzie władcy — usłużnie mu podpowiedział, choć tamten nie pytał. — Przebrzmiałe dzieje. Niestety, bezpowrotnie odeszła z tego świata. A szkoda, bo nie brakowało jej gracji, wdzięku i urody oraz wielu innych cnót. Tamten rozkazał ją zgładzić, chociaż ponoć bardzo ją miłował, albowiem oskarżono ją o to, że nie była mu wierna i że pokątnie zdradzała go z jednym z ministrów dworu. Zarzut był bez wątpienia wyssany z palca, ale cóż z tego? Lękano się, że wywrze nadmierny wpływ na swego pana i że zacznie skrycie pociągać za sznurki. Tak pojmowano rację stanu. Została poćwiartowana, a jej członki rzucono wygłodniałym bestiom na pożarcie...
      — W rzeczy samej, to przykre — niemrawo zgodził się z siwobrodym. I dodał zaraz: — Szkoda, że jej tu z nami nie ma...

09.02.2004 :: 11:01
Link |  | Zdrada strażnika planety