EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Nowe oblicze Greya


      Jako że lubię kończyć to, co zacząłem, wybrałem się na trzecią część przygód Christiana i Any. Przy okazji muszę się przyznać, że wprawdzie obejrzałem część pierwszą, o czym pisałem na ownlogu w 2015 r. (Pięćdziesiąt twarzy Greya), ale nie widziałem drugiej. Ale chyba dużo nie straciłem. Na początku trzeciej części bohaterowie się pobierają.
      Wychodzi się jednak z kina z niejakim przekonaniem, że to, co dzieje się po ślubie jest wyjątkowo nudne. Ale trudno się temu dziwić, wszak ponoć życie większości żonatych mężczyzn upływa w cichej rozpaczy. Po latach przygód miłosnych muszą wytrwać w związku z jedną kobietą. Mój profesor teologii moralnej na KUL-u żartował, że małżeństwo przypomina wieżę, do której wszyscy chcą się dostać, a gdy już tam się dostaną, próbują z niej się wyrwać. Większość zabawnych historii literackich kończy się na ślubie („I ja tam byłem, miód i wino piłem”) i rzadko kiedy autorzy mają odwagę opisywać dalsze losy bohaterów. Nie należało się więc spodziewać rewelacji, jeśli już poszło się do kina na tę produkcję.
      Zdaniem recenzentów film ratuje wątek kryminalny. Co nie znaczy, że nie ogląda się go z przyjemnością. Wrażenie robi świat bogatych ludzi, których stać na wygodne życie, luksusowe prywatne samoloty i ciekawe podróże.


17.02.2018 :: 09:31
Link |  | Recenzje filmowe