EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Pięćdziesiąt twarzy Greya


      Jest to historia sadomasochistycznego związku młodego milionera i nieco naiwnej ubogiej studentki anglistyki. Jednak jeśli chodzi o wątek Kopciuszka film nie przebija „Pretty Woman” (1990). Romans jest smutny, nie ma happy endu. Ponadto zapowiadane sceny erotyczne nie robią dużego wrażenia. Jest tego od groma w Internecie, więc człowiek skrycie poziewuje, śledząc to, co aktorzy robią w łóżku. Pod tym ostatnim względem film na pewno nie dorównuje „Emmanuelle” (1974).
      Podobała mi się gra Dakoty Johnson. Jest w filmie bardzo autentyczna. Jako filmowa Anastasia Steele traci dziewictwo z Christianem Greyem. Zabawna jest umowa sponsoringu, którą bogaty Christian usiłuje z nią podpisać.
      Jak się film kończy? W ostatniej scenie skrępowana sznurem naga bohaterka nie wytrzymuje poniżenia, jakiego doznaje ze strony swego kochanka i decyduje się z nim zerwać. Ten rozładowuje się seksualnie, chlaszcząc ją pejczem po słodkim tyłeczku i każąc głośno liczyć zadawane razy. Jaką wiedzę wynosimy z filmu? W związku sadomasochistycznym nie liczą się uczucia. Rozkosz przynosi zadawanie bólu.

PS. Jednak podobno w drugiej części bohaterowie mają się pobrać.

17.02.2015 :: 19:20
Link |  | Recenzje filmowe