EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Pierwsze zlecenie dla Daisy


fragment powieści SF „Enbargonki”

      Daisy wstała. Ślicznie wyglądała w półprzeźroczystej koszulce nocnej. Jednak była markotna. Skupiłem na niej uwagę i pomyślałem, że w zupełności wystarczyłaby mi jedna żona. Przyciągnąłem ją pieszczotliwie do siebie i usiadła na moich kolanach. Z rozczuleniem zanurzyłem palce w jej włosach. Jeśli w przyszłości miewałbym kochanki, co wydawało mi się mało prawdopodobne, to i tak wracałbym do niej.
      — Uśmiechnij się, jesteś wyjątkowa! — rzekłem, całując ją w ucho. — Czemu jesteś taka smutna?
      — Sprawy nieco się skomplikowały — rzekła po chwili namysłu. — Gdybyś się w ciągu najbliższych dwóch dni zdecydował się na powrót, dostałabym zlecenie.
      — Musiałabyś kogoś sprzątnąć? — zdziwiłem się.
      — Na Ziemię dostał się nielegalnie napastliwy Lotosanin — spokojnie wyjaśniła. — Przywarował w Górach Skalistych w nieczynnej podziemnej bazie. — To są skutki dzielenia się technologiami z niższymi rasami w kosmosie — westchnęła. — Wykorzystują je wbrew umowom.
      Poczułem, że skoczyła mi adrenalina.
      — Kim są ci Lotosanie?
      — To rasa, z którą sprzymierzyliśmy się w pierwszej kolejności. Już przed wiekami. Lotosanie wizualnie niewiele się różnią od Enbargonów, dlatego stosunkowo łatwo z nimi o styczność. Jednak nasi zbyt szybko im zaufali…
      — A to ciekawe. I chciałabyś wziąć tę akcję na siebie?
      Skrzywiła się.
      — I tak, i nie. Jeśli będę na ciebie naciskać, byś wracał, narażę się pozostałym dziewczynom. Wiesz, jak jest.
      Pomyślałem, ze powinienem to przekonsultować z Grace.
      — Zastanowię się — miauknąłem. — Mówisz, że dwa dni?
      — Dwa.
      Patrzyłem, jak Daisy się przebiera, pełen podziwu dla jej urody. Wkrótce była gotowa do wyjścia.
      — Żółwik?
      Stuknęliśmy się zwiniętymi piąstkami i boska księżniczka opuściła mój apartament.


08.08.2016 :: 07:30
Link |  | Enbargonki