EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Po czym poznać syrenę?


      — I co dalej? — zwrócił się do siedzącej jak trusia Athenais. Niestety, pytanie było rzucone w próżnię, rozmówki zostawił w chacie, więc nie mógł jej o nic suszyć głowy.
      Przewalił się już przez niego huragan myśli, opanował się i doszedł do wniosku, że powinien okazać dziewczynie odrobinę czułości. Była tu sama jak kołek w płocie. Przyjrzał się jej gładkiej twarzy, ładnie skrojonym ustom i niebieskim oczom okolonym równymi brwiami. Na skórze nie dojrzał żadnych pieprzyków, plam ani przebarwień. Nie była opalona i z pewnością rzadko wychodziła na słońce. Odruchowo poprawiła włosy i odnotował, że nie ma przebitych uszu. Z odrobiną wstydu ujął wąską dłoń i pieszczotliwie ją pogłaskał. Nie protestowała. Jej paznokcie równo się zaokrąglały.
      Podkurczyła nogi, a kąciki jej ust lekko się uniosły, układając się w blady uśmiech. Wpadły mu w oczy kształtne stopy wysuwające się z trochę za dużych i podniszczonych japonek. Dopiero teraz z osłupieniem zauważył, że paznokci u nóg nie ma tak gładkich jak u rąk. Tworzyły one lekko błyszczący zrogowaciały wzór, przypominający rybie łuski.
      — Do diaska, koszmar, to namacalny dowód! — trwożnie szepnął do swoich myśli. Żadne tam hokus-pokus. Znalazł się nie przed wrotami krainy magii, ale aż do bólu realnego świata. Ten naprawdę istniał, choć odziewany przez stulecia w szaty mitu skutecznie chronił przed oczyma ogółu swoje tajemnice. — Ma się to dziwne szczęście! — ze smutkiem wykoncypował, nie rozumiejąc, dlaczego padło właśnie na niego i dlaczego nikt inny nie znalazł się na jego miejscu. On w roli nowego Syrenusa?


05.12.2009 :: 07:39
Link | Komentuj (0) | Syreny z Cat Island