EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Porozmawiajmy o ewolucji


fragment utworu SF „Hegemone. Myśląca planeta”

      Usiedliśmy na rozgrzanym marmurze. Wyłączyłem translator. Hina i Noa z oddaniem mi asystowały, nie zamierzając nigdzie się oddalać. Wodziły palcami po żyłkach, znaczących się na wypolerowanych płytach, jakby układały się one w tajemniczy szyfr, tylko dla nich zrozumiały.
      — Mów, na co wpadłeś!
      George z zaangażowaniem zaczął wykład. Okazało się, że ten temat jest jego konikiem.
      — Już dawno temu z dużym prawdopodobieństwem uznano, że ewolucja świata organicznego nie stanowi naturalnej kontynuacji ewolucji świata fizycznego. To całkowicie odmienny, jakościowo odrębny i późniejszy proces, nie dający się wytłumaczyć budową materii. Oddzielono oba te zjawiska. Nie ma takiego prawa, z którego by wynikało, że martwe pierwiastki muszą się zamienić w coś żywego. Kosmos doskonale się obywa bez roślin i zwierząt. Organizmy żywe pojawiają się tylko w nielicznych punktach uniwersum, a widomym przykładem jest nasza Ziemia. Ich rzadkość występowania zmusza do myślenia. Tworzą się skąpe wysepki życia w nieogarnionych przestrzeniach martwego kosmosu. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo po co. Powstaje coś całkowicie nowego, zaskakującego dla obserwatorów nocnego nieba. Pojawia się w związku z tym kluczowe pytanie. Co wywołuje rozwój organizmów żywych? Co napędza ewolucję organiczną? Skąd bierze się życie? Gatunki roślinne i zwierzęce nie powstają przecież same z siebie. Ktoś musi za tym stać. Nie da się ich istnienia wytłumaczyć Wielkim Wybuchem. Zrozumiałe jest więc pytanie o przyczynę sprawczą. O obdarzonego mocą demiurga, który wprowadza swoje nietypowe porządki w kosmosie.
      — Jasne. Ale się rozpędziłeś. Czyli mówimy o bogach — próbowałem wpaść mu w słowa. — A raczej o bogach i kosmitach w jednym.
      — Nie wykluczano tego, że sprawcy ewolucji organicznej, biologicznej przybyli do nas z innego, nieznanego nam wymiaru wszechświata — George ciągnął dalej. — Szukano ukrywającego się kreatora, może takiego na kształt arystotelesowskiego pierwszego motoru, który odpowiadałby za rozkwit organizmów żywych na naszym i na niektórych innych globach. Pod tym kątem badano podania religijne i mity. Skąd bierze się moc, przekształcająca formy mniej rozwinięte w bardziej zaawansowane?
      — I tahitański bóg Ta’aroa — twoim zdaniem — odpowiada tej koncepcji?
      — Nie tylko on, a również inni starożytni bogowie, stwarzający życie na Ziemi, w tym także Bóg z Biblii — George z zaaferowaniem zatarł ręce. — Dopóki nie znajdziemy lepszego, sensu stricto przyrodoznawczego wyjaśnienia, powinniśmy trzymać się pierwotnych, mitycznych przekazów. Badania religioznawcze są niezwykle cenne. Odsłaniają coś, nad czym nie wolno nam przechodzić do porządku dziennego: iskrę prawdy, kosmicznej prawdy. Wskazują, w jakim kierunku należy szukać.
      — Sądzisz, że Ta’aroa przeniósł się z Ziemi na tę planetę? I zamienił ją w kraj mlekiem i miodem płynący?
      Wracające z wioski dziewczęta nie pozwoliły mu dokończyć. Oniemiałem, kiedy spojrzałem na ścianę lasu. Ahuone prowadziła nie dwie dżagi, ale ich całą roześmianą gromadkę.
      — O nie! — jęknąłem. — A to będzie!..


19.04.2018 :: 14:00
Link | Komentuj (0) | Hegemone