KOMENTARZE
 



Poszła zima zła...


      Lato coraz bliżej, między kwietniowymi dniami zdarzają się naprawdę cieplutkie, aż ma się ochotę wskoczyć z rozpędu w krótkie spodenki, a sroga zima odeszła za morza. Wbrew tym, którzy zachwalają uroki zimy, śnieg, narty, sanki, łyżwy i tym podobne, muszę rzec, że ta pora roku jest pod naszą szerokością geograficzną traktowana jako nieznośna i dokuczliwa. Przecież zgodnie z pradawną słowiańską obrzędowością nie pali się i nie topi kukły wiosny czy lata, byłoby to bez sensu, ale kukłę zimy. Żegna się ją z ulgą i z cichą nadzieją na to, że nie wróci.
      Ten obrzęd wyraża zbiorowe emocje. Są one jeszcze czytelniejsze na scenie politycznej. Publiczne spalenie kukły decydenta oznacza, że manifestująca społeczność ma dość jego władzy, despotyzmu i dokuczliwych błędów, i że chce go wyrzucić poza rogatki swego życia.




Tak napisali inni:




| Wróć |