EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Rendez-vous z inteligentnym wężem


Czas zabrać się za ostatnią część „Hurys”. A oto fragment szesnastego rozdziału...

      Nadziali się na cichego nadzorcę, beznamiętnie strzegącego wysypu retelitu. Był wężem o tytanicznie wielkim cielsku i przerażonemu Raoulowi przyszło do głowy, że swymi potężnymi splotami potrafiłby zmiażdżyć nawet słonia. Przypominał wynaturzoną, bo nadmiernie rozrosłą anakondę. W mdłym blasku bezdennej ładowni statku kosmicznego obcych jego mądre oczka świeciły oliwkowo, a pokryta zygzakowatym wzorem skóra połyskiwała jak świeżo wymyta. Lśniące łuski były wielkości ludzkiej dłoni. Raoul dostrzegł go, kiedy zassało ich do przepastnego wnętrza, odrywając od powierzchni planetoidy. Jego rozkołysany trójkątny łeb wychylił się w ich stronę. Zdradzający inteligencję gadzi strażnik ze zdumieniem lustrował niecodzienną zdobycz. Nie zamierzał ich jednak połknąć w całości, z czym uporałby się bez najmniejszego trudu.
      Cicha Afrodyta unosiła się tuż obok swego właściciela w podobnym srebrzysto-platynowym kombinezonie kosmicznym. Potężny dusiciel postanowił rozdzielić tę parę. Nestor rozpaczliwie wyciągnął za nią rękę, ale nie zdążył jej złapać. Porwał ją niewidoczny nurt i odpłynęła, niknąc w mroku i pozostawiając go samotnego jak palec. Został skierowany w inną stronę, podobnie jak jego madonna zapadając się w ciemność. W głębinach statku oblało go nagle ostre złocisto-pomarańczowe światło, stopniowo słabnące i przechodzące w kolor słomkowy, a następnie perłowo-kremowy. Przymrużył oczy, bo mimo filtrów nie mógł patrzeć. Otoczyła go wszechogarniająca biel i pozbawiono go kombinezonu. Czuł, że unosi się nagi, zaś czułe skanery badają jego starcze ciało i zawartość przeciążonego przykrymi doznaniami umysłu. Prześwietlono mu pamięć. W ciągu kilku sekund wróciła cała przeszłość. Zdarzenia z jego życia przewinęły się wartkim strumieniem przed tamtymi i gasnąc, cicho powróciły do jego podświadomości. Jeżeli odbywał się sąd ostateczny, na co wyglądało, to wyrok zapadł na jego korzyść. „Będziesz młodszy!” — triumfalnie zaszeleściło w jego mózgu.


22.02.2010 :: 10:30
Link | Komentuj (0) | Hurysy z katalogu