EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(85)
Publikacje(43)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Sekrety ciała i duszy


      Ciało, ta łebska „rzecz”, w którą jest wyposażony człowiek, budziło zawsze zainteresowanie autorów fantastyki. Podobnie dusza. Sam od tego trendu nie odstawałem. W mojej „Windzie czasu” skromniutka agentka Edyta kupuje sobie nowe rewelacyjne ciało w supermarkecie na Marsie. W centrum medycznym przenoszą jej świadomość i pamięć do mózgu nabytego klona, w efekcie czego staje się seksbombą, zwalającą z nóg faceta, w którym jest zakochana. Ten facet — notabene — wcale nie jest człowiekiem. Jest neogeneraninem, obcym z centrum Galaktyki, tym niemniej bezbłędnie uczłowieczonym. Cieszy się wykreowanym przez siebie ciałem ludzkim, niestety, sztucznym, jednakowoż bardzo udanym.
      W „Buncie androidów” tajni agenci otrzymują nowe ciała przed każdą misją w kosmosie. Niszczy się ich doczesne powłoki po udanej akcji. To starannie zaplanowane reinkarnacje. Kiedy śpią i nie działają, ich świadomości i pamięci są przechowywane w specjalnych generatorach. W „Hurysach z katalogu” sklonowane androidy klasy zerowej, służące do uciech cielesnych, cieszą się posiadaniem seksownych ciał, aczkolwiek nafaszerowanych implantami. Ich świadomości są elektronicznie kontrolowane. W „Enbagonkach” główny bohater odkrywa, że obcy, tytułowi kosmici, są w stanie dokonać daleko posuniętej modyfikacji ciała ludzkiego. Wizualnie nie różni się ono od pierwotnego, tym niemniej zadziwia swą doskonałością i wpisanymi weń umiejętnościami. Innymi słowy, obcy wyczarowują ewolucyjnie doskonalszą wersję rasy Homo sapiens. Zdolni do metamorfoz są Urhici, bohaterowie powieści „Zdrada strażnika planety”. Mogą się przekształcać i upodabniać do dowolnych gatunków w przyrodzie.
      Pomysły autorów fantastyki to często nic nowego. Już starożytni filozofowie dumali nad sekretami ludzkiej natury. Szczególnie interesujące są poglądy pitagorejsko-platońskie. U Platona w „Fajdrosie” dusza ludzka jest nieśmiertelna, nie ma początku ani końca, bowiem sama dla siebie jest źródłem ruchu. Tę koncepcję twórca Akademii modyfikuje w „Timajosie”. Tu dusza ludzka ma początek, bowiem stwarza ją Demiurg. Jest ona ponadto poddana prawu metempsychozy i podlega kolejnym wcieleniom, mogąc ożywiać ciała nie tylko ludzkie, ale i zwierzęce, a nawet rośliny.

01.05.2017 :: 13:05
Link | Komentuj (0) | Publikacje