EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Śmierdzisz zgnilizną, szczurze!


      Przeglądam „Hurysy z katalogu”, dokonując drobnych uzupełnień i przygotowując utwór do wydania w formie e-booka.
      Powieść dzieli się na dość wyraźne cztery części. Dwie pierwsze są poświęcone Afrodycie i Irydzie, trzecia obejmuje lot statkiem pasażerskim na Ganimedesa. Tu mają miejsce romans z Beatrycze i starcia z porywaczami. Czwarta część toczy się w Układzie Jowisza. Składają się na nią zmagania z Groomem, natknięcie się na składujący retelit statek kosmiczny obcych, wreszcie fajerwerki: zniszczenie bazy Grooma. To w największym skrócie. Obok trójki głównych bohaterów w powieści pojawia się kilkadziesiąt innych postaci.
      Afrodyta i Iryda są nie tylko klonami do uciech, ale i wojowniczkami. Zabijają bez mrugnięcia okiem. A oto jedna ze scen:

      — Masz rację. Musimy zakończyć ten żałosny spektakl — orzekła Iryda.
      Afrodyta jej przytaknęła.
      — To co? Zabalujemy? Pędzimy na górę?
      Wtargnęły równocześnie na zajmowany przez terrorystów poziom. Znakomicie się spisywały, tak w pojedynkę jak w tandemie. Iryda oddała trzy szybkie strzały do typów sterczących przy drzwiach do pomieszczenia rekreacyjnego. Byli zajęci zakładaniem prymitywnego ładunku wybuchowego, więc nie zwracali uwagi na to, co dzieje się za ich plecami. Potem pobiegła w stronę sterowni, dokąd przeniósł się Cyrus ze swoją asystą. Afrodyta zdążyła już tam wrzucić granat zaczepny. Nie był zabójczy i niczego nie niszczył. Eksplodował, paraliżując wzrok i słuch. Piątka porywaczy stała się więc łatwym łupem. Wpadły do środka, bez litości kosząc wszystkich po kolei.
      Ostatni był Cyrus. Jeszcze żył po oddanym strzale. Osunął się na kolana, łapiąc Irydę za nogi. Ścisnął ją z taką siłą, że wydawało się, iż połamie jej kości.
      Przyłożyła mu broń między oczy.
      — Śmierdzisz zgnilizną, szczurze! — syknęła z pogardą, pociągając znowu za spust i wysyłając go do wszystkich diabłów.
      Koniec wieńczył dzieło. Jego mózg eksplodował, rozbryzgując się po ścianie i posadzce.

      Całość ma 280 ss znorm mpsu.


19.04.2017 :: 13:13
Link | Komentuj (0) | Hurysy z katalogu