EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(85)
Publikacje(43)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Szata [2]


      Zdawała się go lunatycznie przyzywać młodziutka kobieta o delikatnych rysach twarzy, nieco skośnych oczach i wymyślnie ułożonych ciemnych lśniących włosach, w które wbito wiążące fryzurę szpile. Prawie na palcach, jakby w obawie, że może ją spłoszyć, zbliżył się do stojącej nieruchomo damy. Głowę miała z wdziękiem pochyloną, dzięki czemu lepiej było widać jej kształtną łabędzią szyję, a powieki na wpół opuszczone. Pewnie nie wypadało jej zaglądać zuchwale w naznaczone marsem srogie oblicze mężczyzny. Wpływała na niego jakoś nadzmysłowo, jakby nadal żyła, a nie była tylko kukłą — i odniósł wrażenie, że od dawna tu czeka właśnie na niego. A może był faktycznie kimś nad wyraz wyjątkowym? To i owo wbiło już mu się w pamięć w związku z różnicami między ludzkimi rasami na Y-o, więc bez specjalnego trudu wykoncypował, iż ta śliczna laleczka ani chybi pochodzi z bardzo odległej wschodniej Azji, a może nawet z ciągnącego się po tamtej stronie kontynentu sporawego archipelagu. Przyjrzał się jej mediumicznemu ubiorowi. Przepasane pasem malowane w kwiaty jedwabne kimono otulało szczupłą sylwetkę. Na nogach miała — także wykończone jedwabiem — proste sandały. Obok z powagą wystawał równie nieruchomy wojak, na którego nałożono bogato zdobioną metalową zbroję, a do odzianej w rękawicę prawicy wciśnięto ciężki miecz. Z uznaniem otaksował go wzrokiem. Mocna szczęka i gęste brwi nadawały twarzy zdecydowany wyraz. Z takim nie było bezpiecznie zetrzeć się w otwartym polu.

02.02.2004 :: 19:42
Link | Komentuj (1) | Zdrada strażnika planety