EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2019
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(85)
Publikacje(43)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski









Szczypta filozofii


      Wziąłem się właśnie za czytanie książki Terence'a Hawkesa, zatytułowanej "Strukturalizm i semiotyka" (Warszawa 1988), wychodząc z założenia, że trzeba być lepiej obeznanym ze współczesnymi kierunkami myślowymi, nie tylko zresztą ze strukturalizmem, ale również z brytyjską filozofią analityczną czy z fenomenologią. Dawniej z racji studiów ocierałem się raczej o filozofię nurtu arystotelesowsko-tomistycznego. Przypominam sobie pewne słoneczne wakacje w stanie wojennym. Przesiedziałem je w bibliotece uniwersyteckiej w Lublinie, ślęcząc nad koronnymi dziełami Akwinaty ("Summa theologiae" i "Summa contra gentiles").
      W ubiegłym roku ukazał się na łamach "Homo Dei" mój tekst, poświęcony człowiekowi pracy, widzianemu oczyma Jana Pawła II, oryginalnie interpretującego opowiadania o stworzeniu z Księgi Rodzaju. Uzmysławiam sobie teraz, ze zajęty pochłaniającym mnie wycinkiem tematycznym (homo laborem exercens), niewiele uwagi poświęciłem metodzie, którą posłużył się Karol Wojtyła. A ta jest również frapująca.
      Ale do rzeczy. Chodzi mi bowiem o mit pojmowany jako jeden z gatunków literackich. Wybitny prawnik włoski, Giambattista Vico, wydał w 1795 roku książkę, zatytułowaną "Nauka nowa". Nawiązujący do niej Terence Hawkens pisze: "Kamieniem węgielnym nowej nauki było głębokie przekonanie autora, że tak zwany "człowiek pierwotny" właściwie rozumiany okazuje się nie istotą dziecięco naiwną i barbarzyńską, ale człowiekiem instynktownie i głęboko "poetyckim" w swojej postawie wobec świata, postawie, która zawiera w sobie "poetycką mądrość" (sapientia poetica), przepajającą jego reakcje na środowisko i ujmującą je w kształt "metafizyki" metafory, symbolu i mitu." (s. 8).
      Takie założenie ma oczywiście niebagatelne znaczenie dla rozumienia mitów biblijnych. Są one rodzajem poetyckiego szyfru. Ujmując rzecz najprościej i odwołując się przy tym do tego, co dla ucznia liceum jest najbardziej oczywiste, można powiedzieć, że należy je podobnie odczytywać jak wyrafinowane utwory, pisane wierszem. Robi się przecież coś takiego na dobrze przeprowadzanych lekcjach języka polskiego.
      Tu warto zaznaczyć, że starożytne mity są niejako z natury rzeczy utworami poetyckimi. To nie bezbarwna proza, jak wynikałoby to z fatalnych nowożytnych i współczesnych przekładów. Jeżeli słucha się ich recytowanych z ogniem w oku w języku oryginalnym, bez trudu łapie się uchem regularny rytm i najczęściej równe metrum.

20.02.2006 :: 15:29
Link | Komentuj (4) | Główna