EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Szczypta filozofii


      Wziąłem się właśnie za czytanie książki Terence'a Hawkesa, zatytułowanej "Strukturalizm i semiotyka" (Warszawa 1988), wychodząc z założenia, że trzeba być lepiej obeznanym ze współczesnymi kierunkami myślowymi, nie tylko zresztą ze strukturalizmem, ale również z brytyjską filozofią analityczną czy z fenomenologią. Dawniej z racji studiów ocierałem się raczej o filozofię nurtu arystotelesowsko-tomistycznego. Przypominam sobie pewne słoneczne wakacje w stanie wojennym. Przesiedziałem je w bibliotece uniwersyteckiej w Lublinie, ślęcząc nad koronnymi dziełami Akwinaty ("Summa theologiae" i "Summa contra gentiles").
      W ubiegłym roku ukazał się na łamach "Homo Dei" mój tekst, poświęcony człowiekowi pracy, widzianemu oczyma Jana Pawła II, oryginalnie interpretującego opowiadania o stworzeniu z Księgi Rodzaju. Uzmysławiam sobie teraz, ze zajęty pochłaniającym mnie wycinkiem tematycznym (homo laborem exercens), niewiele uwagi poświęciłem metodzie, którą posłużył się Karol Wojtyła. A ta jest również frapująca.
      Ale do rzeczy. Chodzi mi bowiem o mit pojmowany jako jeden z gatunków literackich. Wybitny prawnik włoski, Giambattista Vico, wydał w 1795 roku książkę, zatytułowaną "Nauka nowa". Nawiązujący do niej Terence Hawkens pisze: "Kamieniem węgielnym nowej nauki było głębokie przekonanie autora, że tak zwany "człowiek pierwotny" właściwie rozumiany okazuje się nie istotą dziecięco naiwną i barbarzyńską, ale człowiekiem instynktownie i głęboko "poetyckim" w swojej postawie wobec świata, postawie, która zawiera w sobie "poetycką mądrość" (sapientia poetica), przepajającą jego reakcje na środowisko i ujmującą je w kształt "metafizyki" metafory, symbolu i mitu." (s. 8).
      Takie założenie ma oczywiście niebagatelne znaczenie dla rozumienia mitów biblijnych. Są one rodzajem poetyckiego szyfru. Ujmując rzecz najprościej i odwołując się przy tym do tego, co dla ucznia liceum jest najbardziej oczywiste, można powiedzieć, że należy je podobnie odczytywać jak wyrafinowane utwory, pisane wierszem. Robi się przecież coś takiego na dobrze przeprowadzanych lekcjach języka polskiego.
      Tu warto zaznaczyć, że starożytne mity są niejako z natury rzeczy utworami poetyckimi. To nie bezbarwna proza, jak wynikałoby to z fatalnych nowożytnych i współczesnych przekładów. Jeżeli słucha się ich recytowanych z ogniem w oku w języku oryginalnym, bez trudu łapie się uchem regularny rytm i najczęściej równe metrum.

20.02.2006 :: 15:29
Link |  | Główna