EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Terraformowanie


fragment powieści SF „Enbargonki”

Takiego przedmiotu nie mamy jeszcze w szkołach...

      Domyśliłem się, że planeta, której powierzchnię oglądałem, była pierwotnie skalista i pusta, gdyż takie ciała niebieskie przeważały w kosmosie, a dopiero z czasem ją wyposażono, zaopatrując w wodę, powietrze i roślinność. Nie dziwiły mnie więc ogromne połacie niby-sawanny o intensywnej zieleni. Służyły do utleniania atmosfery. Kilometr kwadratowy gęstego trawnika wydzielał niemal tyle samo życiodajnego O2 co kilometr kwadratowy porządnego lasu.
      Miałem w szkole przedmiot o nazwie zagospodarowanie planet i księżyców, innymi słowy terraformowanie, więc takie rzeczy nie były mi obce. He, he, wiedziałem, co w trawie piszczy… Nad odpowiednimi strategiami pracowano w Układzie Słonecznym setki lat. Nie było łatwo zamienić pustynny księżyc w kraj mlekiem i miodem płynący. Na dzień dobry należało zatroszczyć się o właściwą grawitację i ona w pierwszej kolejności decydowała o sukcesie. Organizm ludzki wymagał przyciągania takiego jak na Ziemi. Jednak ciał niebieskich o masie dokładnie takiej jaką miała Ziemia nie było w Układzie Słonecznym, wyjąwszy może kłopotliwą Wenus. Przeważały mniejsze, jak Księżyc, Merkury czy Mars, nie mówiąc o satelitach Jowisza i Saturna. Uzupełnianie niedoborów grawitacji stało się możliwe, gdy zaczęto konstruować symulatory materii. Bez tych urządzeń kolonizacja Układu Słonecznego nie posunęłaby się naprzód. W symulatorach materia była pozorna, tym niemniej generowała siłę przyciągania, przydatną na powierzchni obcego globu. Nie zmieniało to jednak faktu, że nie kroczono drogą usianą różami. Enbargoni bezspornie górowali w tym kosmicznym rzemiośle i mogli sobie pozwolić na rozmach, o jakim nie śniło się przedstawicielom gatunku Homo sapiens.

18.07.2016 :: 08:44
Link | Komentuj (0) | Enbargonki