EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Uuuu! Ponuro...


      Coś arcyciekawego się kroiło, aczkolwiek jeszcze nie wiedział, co. Pognał do windy. Szefa nie zastał jednakże już na piątym piętrze i odesłano go do ponurych piwnic. Skwapliwie tam zjechał. W podziemiach Humberto rzadko kiedy bywał i młokos nie pojmował, dlaczego właśnie tam ma za nim niuchać. W prawym skrzydle po renowacji mieściło się archiwum, lewe natomiast służyło bliżej nieokreślonym celom. Ugrzęznąć w nim nie było bezpiecznie.
      — Nie wiedziałem, że tu takie lochy — mruknął pod nosem.
      Korytarze były nieco wilgotne i ciemne, punkty świetlne osłonięte metalową siatką, a przewody elektryczne biegły po chropowatej powierzchni poczerniałych murów. Szedł, kierując się wymalowanymi białą farbą znakami. Tu czas jakby się zatrzymał. Surowe ściany nielicznych pootwieranych cel zdawały się posępnie kontemplować rozpaczliwe krzyki skazańców. Znalazł szefa w niby-bunkrze, odgrodzonym od korytarza ciężkimi, żeliwnymi drzwiami. Centralną ścianę zdobił moduł przedpotopowej stacji łącznościowej.

03.09.2004 :: 10:28
Link | Komentuj (1) | Obcy z Alfy Centauri