EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Uuuu! Ponuro...


      Coś arcyciekawego się kroiło, aczkolwiek jeszcze nie wiedział, co. Pognał do windy. Szefa nie zastał jednakże już na piątym piętrze i odesłano go do ponurych piwnic. Skwapliwie tam zjechał. W podziemiach Humberto rzadko kiedy bywał i młokos nie pojmował, dlaczego właśnie tam ma za nim niuchać. W prawym skrzydle po renowacji mieściło się archiwum, lewe natomiast służyło bliżej nieokreślonym celom. Ugrzęznąć w nim nie było bezpiecznie.
      — Nie wiedziałem, że tu takie lochy — mruknął pod nosem.
      Korytarze były nieco wilgotne i ciemne, punkty świetlne osłonięte metalową siatką, a przewody elektryczne biegły po chropowatej powierzchni poczerniałych murów. Szedł, kierując się wymalowanymi białą farbą znakami. Tu czas jakby się zatrzymał. Surowe ściany nielicznych pootwieranych cel zdawały się posępnie kontemplować rozpaczliwe krzyki skazańców. Znalazł szefa w niby-bunkrze, odgrodzonym od korytarza ciężkimi, żeliwnymi drzwiami. Centralną ścianę zdobił moduł przedpotopowej stacji łącznościowej.

03.09.2004 :: 10:28
Link |  | Obcy z Alfy Centauri