EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Więcej o wolnym strzelcu


fragment „Buntu androidów”

      Or-Mat przywoływał mnie do siebie, więc zostawiłem zabawkę na pulpicie i powlokłem się do niego.
      — Co masz? — zapytałem z zaciekawieniem.
      — Udało się, namierzyłem skurwiela — z dumą obwieścił. — To android z drugiego poziomu. Nazywał się He-Ton. Był tu jakieś trzydzieści lat temu. Miał właśnie przechodzić na trzeci poziom, ale przepadł bez wieści. Transferował się do centrum Galaktyki Drogi Mlecznej, by ratować generator, który znalazł się na kursie kolizyjnym z rozpędzonymi planetoidami w pobliżu czarnej dziury i już nie wrócił na platformę. Podobno bazę rozwaliło na strzępy. W generatorze było uśpionych czterech androidów. Jeśli ta piątka się uratowała — cmoknął ze znawstwem — będziesz mieć do czynienia nie z wolnym strzelcem, ale z ich całą drużyną.
      — A to ci dopiero — uniosłem wysoko brwi w wyrazie niebotycznego zdumienia.
      — Dotarłem do niego, bo szukałem agenta, który w tym samym czasie co Re-Ton pełnił misję na Ziemi. Nasz android był Hetytą, dygnitarzem na dworze Hattusilisa i miał dopomóc w zawarciu pokoju z Egiptem. Był krótko w Hatti, ale swoje zrobił.
      — Zatem to facet z doświadczeniem Re-Tona — wywnioskowałem. — Ma ponad trzy tysiące lat. Taki sobie nie da w kaszę dmuchać.
      — To na niego nadział się Re-Ton — ciągnął Or-Mat — w czasie jednego z wypadów do Egiptu. Już z drugiego poziomu… (...)


24.08.2013 :: 19:23
Link |  | Bunt androidów