EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Więcej o wolnym strzelcu (2)


fragment „Buntu androidów”

      — Pobieżnie prześledziłem misje He-Tona — Or-Mat zaczął z właściwą sobie flegmą. — Sporo ich się uzbierało. Wyobraź sobie, że nieco odstawał od reszty androidów. Był niepoprawnym indywidualistą i wybujałym romantykiem, a nawet zagorzałym pacyfistą. Stawał w obronie tubylców i w związku z tym usiłował kwestionować polecenia z góry. Zbierał za to baty. Ma na swym koncie jedenaście misji, ale z tego aż cztery nieudane.
      — Ach, tak? — rzekłem ze zdziwieniem. — To istotnie zaskakujące, tego się nie spodziewałem.
      — Natomiast znakomicie prowadził mediacje i potrafił skutecznie łagodzić konflikty — kontynuował Trójoki. — Na tym polu był dobrym graczem. Spisywał się na medal. Z pewnością należał do bardzo dociekliwych agentów, choć przypuszczalnie starannie to krył, nie chwaląc się swymi umiejętnościami. Jeśli stąd prysnął i przeżył, musiał dysponować własnym generatorem, w pełni sprawnym, choć wyizolowanym z systemu.
      — Sądzisz, że nie okaże groźny? — usiłowałem się upewnić.
      — Jest mało prawdopodobne, by miał złe zamiary. Jeżeli się do ciebie zbliży, na przykład w Luksorze lub w Tebach, nie będzie dążył do konfrontacji. Nie leży to bowiem w jego naturze. Pokazał ci się, dał ci czas, byś mógł się czegoś więcej o nim dowiedzieć, a gdy wyczuje, że jesteś gotów z nim rozmawiać, znowu się pojawi.
      — A czego może chcieć taki wolny strzelec?
      — Nie wiem, ale sam jestem ciekaw. Być może, myśli o współpracy. Przypuszczalnie ma coś w zanadrzu, co może nas zainteresować. Zakręcił się koło Re-Tona, więc pewnie marzy mu się to samo, co naszemu kumplowi. Chce rozwalić system, w którym tkwimy. O ile to jest możliwe...
      Zamilkł, a ja nie próbowałem niczego dopowiadać.

04.09.2013 :: 15:00
Link | Komentuj (0) | Bunt androidów