KOMENTARZE
 



Wyprawy do Egiptu...


    Z wypiekami na twarzy czytam właśnie pracę "Ramzes Wielki i jego czasy" (Kenneth A. Kitchen). Rzecz ciekawa, ten panujący ponad pół wieku faraon miał równocześnie około ośmiu oficjalnych żon, nie licząc wielu konkubin. Przy czym jedną z jego udanych połowic była jego młodsza siostra. U nas za takie krzaczaste numery trafiłby za kratki. Wiadomo, kazirodztwo i bigamia.
    Żeby nikomu nie było przykro, to napomknę, że w Egipcie tamtych czasów — z kolei — za przespanie się z cudzą żoną groziła kara śmierci. I ponoć ją bezlitośnie egzekwowano. Nasze prawo jest pod tym względem liberalne, a za upojną noc z mężatką nic klientowi nie grozi. Chyba, że udowodni mu się molestowanie lub gwałt.
    Ale nie tym chciałem pisać. Przeciekawe są te wirtualne wyprawy — od Dolnego Państwa w delcie Nilu, przez Memfis i jego nekropolie, po Teby, Luksor i Karnak. A także dalsze — przez katarakty Nilu.
    W czasach Ramzesa II Egipt był najpotężniejszym starożytnym imperium.




Tak napisali inni:




| Wróć |