EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(36)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(9)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (49)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(70)
Publikacje(36)
Cztery pory roku(30)

Starsze wpisy
2002-2004
blog.guziakiewicz.vxm.pl


Strony autora
guziakiewicz.pl
guziakiewicz.eu
guziakiewicz.vxm.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
w świecie iluzji sf
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga


Inne blogi
Ryszard Hop
Wiesław Hop
Edward Bolec
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski


[Księga gości]







Z przymrużeniem oka


      Od czasu do czasu ktoś mnie namawia, żebym napisał powieść obyczajową. Nie ciągnie mnie do takiej prozy, nie inspirują mnie życiowe dramaty, tym niemniej chodzi mi po głowie coś na kształt pierwszych fraz takiego utworu. Zaczynałby się tak w największym skrócie:

      Maria prowadziła samochód, rozmawiała przez komórkę i poprawiała sobie makijaż. I nagle poczuła silny wstrząs. Przeraźliwie zgrzytnęło, szarpnęło jej ciałem, a poduszka powietrzna rozmazała kredkę do warg po jej twarzy. Nie miała zapiętych pasów. Gdy ocknęła się w szpitalu odkryła, że jej ręce i nogi toną w gipsie. Los dotąd jej sprzyjał, więc nie rozumiała, dlaczego ją to spotkało. Czyżby winnym jej pecha był czarny kot, który przeciął jej drogę poprzedniego dnia? Mogła wtedy zawrócić.

      PS. Jednak nie wierzę, że utrzymałbym się w konwencji powieści obyczajowej. Na kolejnych stronach z pewnością by się okazało, że macza we wszystkim palce jakiś kosmita...

13.06.2018 :: 14:43
Link | Komentuj (0) | Główna