EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA

M E N U

O mnie

Home
2020
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Kategorie
Recenzje filmowe(16)
A jeśli jutra nie będzie(37)
Obcy z Alfy Centauri(17)
Hegemone(13)
Bunt androidów(47)
Enbargonki (48)
Hurysy z katalogu(40)
Syreny z Cat Island(8)
Zdrada strażnika planety(23)
Imprezy kulturalne(94)
Publikacje(44)
Cztery pory roku(32)

Starsze wpisy
2002-2004
guziakiewicz.pl/zapiski


Strony autora
guziakiewicz.pl
e.guziakiewicz.pl


Fantastyka
igraszki z czasem
podróże sf
fantasy
mikropowieści sf


Nastolatki
nastolatkom
randka
savoir-vivre
wakacje w Izraelu
z oazą na ty
szukanie Boga
romeo z zaświatów


Inne blogi
Wiesław Hop
Justyna Żelazo
Joanna Duszkiewicz
Andrzej Talarek
Zbigniew Michalski
Małgorzata Żurecka









Zmiana strefy czasowej


fragment „Buntu androidów”

      Or-Mata nie było na platformie. Ulotnił się, co mu się rzadko zdarzało. Przepadł gdzieś w kosmosie. Cóż, miał swoje sekrety i należało to uszanować. Słodka Maggie odsypiała zaległości z Neeidy, więc jej boks też był pusty. Na szczęście, nawinął mi się spolegliwy Go-Ton, więc miałem z kim pogadać.
      Ucieszył się na mój widok i wylewnie rozłożył popielate ręce.
      — I jak? Wróciłeś w jednym kawałku? — rubasznie zażartował. I zaraz dodał: — Powinieneś pogodzić się z głównym koordynatorem. Posprzątaliśmy i nie grozi ci żadna wpadka.
      Usiedliśmy przy komputerach Trójokiego.
      — Jest coś nowego? — zapytałem.
      Skinął głową.
      — A jakże! Nasza ukochana forteca zmieni położenie w stosunku do Neeidy. Oorionom i Birdom nie odpowiadała dotychczasowa strefa czasowa, musieli pracować w nocy. Niektórzy Archetanie też podpisali się pod tym projektem. Strażnik systemu przeniesie dysk nad sąsiedni kontynent — oznajmił, ciekawy, jak to przyjmę. — Masz obecnie opcję na państwo nad Nilem, więc musisz wziąć poprawkę na to, że różnica czasu będzie sięgać dwunastu godzin.
      Przypomniałem sobie wyprawę nad Amazonkę. Transferowałem się z agentami ze zbocza Dekstecyzy w porze obiadowej, a w Brazylii przywitał nas słoneczny poranek.
      — Poradzę sobie — mruknąłem ze znawstwem. — Kiedy ruszymy?
      — Lada chwila — wyjaśnił — Zachowując tę orbitę z dużą prędkością popłyniemy na wschód i zatrzymamy się z drugiej strony planety. Zawiśniemy nad nieprzebytą dżunglą w strefie wielkich jezior. Za dwie, trzy godziny będziemy tu mieć zatem późny wieczór. Główny koordynator wszystkim chętnym przestroi zegar biologiczny.
      Ziewnąłem i przetarłem zaspane oczy.
      — Takie buty? — sapnąłem. — Niech będzie. — Pomyślałem o rudowłosej. Figlowaliśmy prawie do rana i zaczynało to teraz ze mnie wychodzić. — Jedno, co mogę zrobić, to przyłożyć głowę do poduszki — rozsądziłem.


05.06.2013 :: 11:22
Link | Komentuj (0) | Bunt androidów