EDWARD GUZIAKIEWICZ • ZAPISKI • FRAGMENTY UTWORÓW • WYDARZENIA







Żywioły się sprzysięgły


      Trafili w sam środek szalejącego żywiołu. Iglicy prawie nie było widać, a wyjący wiatr chłostał ich kombinezony strugami brudnego deszczu. Grunt drżał. Zeszli szybko do niszy.
      — Zmykamy, prędko! — krzyknął Raha, jakby przeczuwając, że najgorsze dopiero nadchodzi.
      Mi-ir zrobił się nagle bardzo ciężki i poczuł, że zapada się w mięknące podłoże. Transgalaktyta złapał go od tyłu i pociągnął do góry, uwalniając jego nogi z grzęzawiska. Skryli się pod litą ścianą. Mglista, śliska i mulista topiel, w którą przemienił się spopielały grunt, liczyła na łakomy kąsek.
      — Wystarczyła jedna ulewa i już jest inaczej. Na bogów, co tu się dzieje?! — rozdzierająco zawołał Mi-ir.
      Przeczucie nie omyliło seniora, najgorsze bowiem dopiero nadchodziło. Jeżeli chciał coś jeszcze powiedzieć, to już nie zdążył. Oślepił ich nagły błysk, a towarzyszący wyładowaniu grzmot zdawał się rozrywać im uszy. Trafiło w podstawę iglicy. Zaraz też światem zatrzęsło. W trupio-sinym świetle Mi-ir ujrzał, że okalające przekaźnik skały sypią się w dół.
      — Nie wychylaj się! — krzyknął do Eurypidesa, ale na próżno.
      Transgalaktyta oberwał w głowę ułomkiem skalnym i omal nie wypuścił z ręki płytki pilota. Urchita podtrzymał go, zręcznie łapiąc ten bezcenny dla nich przyrząd, który bezpowrotnie przepadłby w trzęsawisku. Przez krótką chwilę był absolutnie pewny, że już przenigdy nie ujrzy słonecznej Grecji.
      Zdążyli w ostatniej chwili. Srebrzystoszara mgła oddzieliła ich od szalejącego świata, w którym dochodzące do głosu żywioły za nic miały każdego, kto znalazł się w zasięgu ich złowieszczej mocy, a mdłe światło w ateńskich piwnicach wydało się im bardziej błogosławione niż blask złotego słońca. Opadli na czystą i lśniącą kamienną posadzkę, ściskając się nawzajem z nieopisaną ulgą i nie przejmując się poszerzającą się szybko kałużą lepkiego błota.
      — Nigdy więcej... — wyszeptał Mi-ir, niezgrabnie usiłujący stanąć na nogi.

03.03.2004 :: 10:28
Link |  | Zdrada strażnika planety